Patomarketing. Czy złamanie prawa powinno być nagradzane?

3 czerwca, 2019 · Gabriel Gatner · 3 min czytania

W sobotę podczas meczu finałowego Ligi Mistrzów na boisko wbiega dziewczyna z reklamą. Chociaż kamery telewizyjne są automatycznie kierowane w inną stronę, fotoreporterzy robią swoje. Kobieta z praktycznie nieznanej osoby staje się celebrytką, a jej wartość reklamowa rośnie z każdym lajkiem.

Zalecamy ostrożność podczas zakupów w sklepie: homeekspert.net

W sobotę podczas meczu finałowego Ligi Mistrzów na boisko wbiega dziewczyna z reklamą. Chociaż kamery telewizyjne są automatycznie kierowane w inną stronę, fotoreporterzy robią swoje. Kobieta z praktycznie nieznanej osoby staje się celebrytką, a jej wartość reklamowa rośnie z każdym lajkiem.

Fakt, iż powyższy incydent był najciekawszym momentem

pierwszej połowy finałowego meczu nie ma tutaj znaczenia. Kinsey Wolanski, bo właśnie

o niej mowa, przekroczyła kolejną granicę w Internecie. W chwili, kiedy modelka

długim susem pokonywała barierkę oddzielającą trybuny oraz boiskowej murawy posiadała

300 tysięcy obserwujących na Instagramie, natomiast 12 godzin później był ich

już 2 miliony. Liczba z pewnością byłaby dzisiaj znacznie większa, ale jej konto

została zhakowane (informacja od modelki) lub po prostu usunięte przez

Instagram.

Kobieta z pewnością zapłaci karę za wtargnięcie na boisko oraz

otrzyma zakaz stadionowy. Myślę, że obie kary nie będą dla niej dotkliwe, a

reklamodawcy z pewnością chętnie zapłacą jej karę, byle tylko wspomniała o nich

w swoich wpisach na portalach społecznościowych. Modelka swoim zachowaniem

chciałam zareklamować stronę swojego partnera, który również wbiegł na boisko

podczas ważnego meczu piłki nożnej kilka lat wcześniej. Co ciekawe, partner był obecny na trybunach

pomimo zakazu stadionowego.

Powyższa sytuacja, choć wydaje się błaha, rodzi podstawowe

pytanie – czy osoba, która łamie prawo w celu zwiększenia swojej popularności, może

liczyć na późniejszą gratyfikację swojego postępowania w postaci zwiększonej

wartości reklamowej? Zdarzenie miało miejsce w Madrycie. Natomiast warto się zastanowić, co byłoby gdyby zdarzenie miało miejsce np. na Stadionie Narodowym w Warszawie.

Zgodnie z art. 60 ust. 1 ustawy z dnia 20 marca 2009 r. o

bezpieczeństwie imprez masowych

Kto w czasie trwania

masowej imprezy sportowej, w tym meczu piłki nożnej, wdziera się na teren, na

którym rozgrywane są zawody sportowe, albo wbrew żądaniu osoby uprawnionej

miejsca takiego nie opuszcza, podlega

grzywnie nie mniejszej niż 180 stawek dziennych, karze ograniczenia wolności

albo pozbawienia wolności do lat 3.

Obok kary sąd mógłby także orzec środek karny w postaci przepadku

jakie sprawca osiągnął z popełnionego przestępstwa. Warto także dodać, że za

korzyści majątkowe uważa się także pożytki z

rzeczy lub praw stanowiących tę korzyść. Tym samym, sąd mógłby

orzec przepadek ewentualnych korzyści płynących z reklam modelki z uwagi na

fakt, iż jej popularność jest wynikiem czynu zabronionego. Co ciekawe, konieczne

byłoby ustalenie wartości reklamowej modelki przed i po całym zdarzeniu, aby orzec

przepadek wyłącznie do pożytków stanowiących jej korzyść po naruszenia prawa.

Oczywiście zarobki modelki to jedno. Natomiast zarobki partnera modelki, którego reklama znalazła się na jej stroju to zupełnie inny temat. Jak oceniają eksperci od marketingu sportowego zyski reklamy można liczyć w milionach dolarów! Warto również dodać, iż kilku sekundowy bieg stał się początkiem nowego zjawiska o nazwie patomarketing.

[Aktualizacja – 10.06.2019 r.]

Konto na Instagramie zostało ponownie włączone i śledzi je obecnie ok 3 mln użytkowników. Modelka zapłaciła ok 20 tys. euro kary za swoje zachowanie. Podsumowując – opłacało się.

Komentarze obsługuje Disqus. Wczytanie spowoduje połączenie z zewnętrznym serwisem.