O praktycznym znaczeniu przycisku „z obowiązkiem zapłaty”

13 maja, 2018 · Mirosław Dyka · 5 min czytania

Ustawa o prawach konsumenta z dnia 30 maja 2014 r. wprowadziła szczególny wymóg odnoszący się do zawierania przez konsumenta umowy na odległość (przez internet). Jeżeli zamówienie odbywa się za pomocą kliknięcia w przycisk na stronie www, ten musi być odpowiednio oznaczony.

Zalecamy ostrożność podczas zakupów w sklepie: homeekspert.net

Ustawa o prawach konsumenta z dnia 30 maja 2014 r.

wprowadziła szczególny wymóg odnoszący się do zawierania przez konsumenta umowy

na odległość (przez internet). Jeżeli zamówienie odbywa się za pomocą kliknięcia

w przycisk na stronie www, ten musi być odpowiednio oznaczony.

Przepis ustawy

Art. 17 pkt 3: Jeżeli

do złożenia zamówienia używa się przycisku lub podobnej funkcji, muszą być one

oznaczone w łatwo czytelny sposób słowami „zamówienie z obowiązkiem zapłaty”

lub innego równoważnego jednoznacznego sformułowania.

Powyższa regulacja znalazła się w naszym porządku prawnym wskutek

implementacji unijnej dyrektywy 2011/83/UE w sprawie praw konsumentów. Komisja

Europejska wskazała w wytycznych, że sformułowanie „zamówienie z obowiązkiem

zapłaty” może przybierać różne inne formy, o ile w jasny sposób komunikuje ono

obowiązek zapłaty. Wymienia się przykładowo:

  • „kup teraz”
  • „zapłać teraz”
  • „potwierdź zakup”

M.in. o tych alternatywnych sposobach oznaczania przycisku pisaliśmy w

artykule: LINK

Przyjęcie oferty i oświadczenie woli

Jednym ze sposobów zawierania umów jest tryb ofertowy. W

takim przypadku do zawarcia umowy będzie dochodziło poprzez złożenie przez

jedną stronę oferty i następnie przyjęcie tej oferty przez drugą stronę.

Przyjęcie oferty odbywa się poprzez oświadczenie woli o jej przyjęciu. To

oświadczenie woli może przyjąć co do zasady dowolną formę, byle wola strony została

dostatecznie jasno wyrażona. Mówi o tym przepis art. 60 kodeksu cywilnego:

Art. 60: Z

zastrzeżeniem wyjątków w ustawie przewidzianych, wola osoby dokonującej

czynności prawnej może być wyrażona przez każde zachowanie się tej osoby, które

ujawnia jej wolę w sposób dostateczny, w tym również przez ujawnienie tej woli

w postaci elektronicznej (oświadczenie woli).

Zwróćmy uwagę na to, że w przepisie jest także mowa o

ujawnieniu woli w postaci elektronicznej. Oznacza to, że jeśli oferta znajduje

się na stronie internetowej, to przyjęcie tej oferty i zawarcie umowy również

może dokonać się elektronicznie – poprzez złożenie oświadczenia woli np. w

formie kliknięcia w odpowiedni przycisk czy zaznaczenie opcji (tzw. „ptaszek”).

Może się zdarzyć tak, że skomplikowana, wielostronicowa oferta zawiera określenie

warunków płatności gdzieś głęboko ukryte w swojej treści. A na samym końcu

znajduje się opcja do zaznaczenia przez internautę, opisana jako „przeczytałem warunki

umowy i zgadzam się na jej zawarcie”. Czy zaznaczenie takiej opcji jest

dostatecznym ujawnieniem woli internauty? Czy dochodzi do zawarcia umowy?

Ratio legis, czyli sens przepisu o przycisku z obowiązkiem

zapłaty

Patrząc na przepis kodeksu cywilnego wydaje się, że do

zawarcia umowy dojdzie. Jednak przepis kodeksowy zakłada ustawowe wyjątki w

jego stosowaniu. Jednym z takich wyjątków jest sytuacja zawierania umowy między

konsumentem a przedsiębiorcą na odległość. Wtedy nie wystarczy, że konsument ujawni

swoją wolę zawarcia umowy dostatecznie jasno. Musi to zrobić w szczególnej formie,

która nie pozostawia wątpliwości, że zgadza się on na zapłatę. Te szczególne obostrzenie wynika z tego, że konsument w zderzeniu z przedsiębiorcą –

profesjonalistą oferującym mu swoje produkty czy usługi, znajduje się na

słabszej pozycji. Profesjonalista ma ogromne możliwości takiego skonstruowania

swojej oferty, by ta wprowadziła konsumenta w błąd.

Jest zjawiskiem powszechnym (niestety), że konsumenci nie zwracają

wystarczającej uwagi na zapisy znajdujące się w regulaminach czy warunkach

świadczenia usług. Przedsiębiorcy często to wykorzystują i skrzętnie „ukrywają”

warunki płatności w gąszczu innych zapisów. Bywa i tak, że konsument trafia na

stronę internetową oferującą określone usługi zachęcony reklamami, które w

ogóle nie wskazują na odpłatny charakter ich świadczenia.

To właśnie w celu ochrony konsumenta wprowadzono wymóg, by

ostatni etap zawierania przez niego umowy na odległość zawierał informację o zobowiązaniu

do płatności – nawet jeśli była o tym mowa wcześniej. Chodzi po prostu o to, by

w chwili składania oświadczenia woli (kliknięcia w przycisk) konsument wiedział,

że bierze na siebie obowiązek zapłaty za produkt lub usługę.

Przykład

Jedną z popularnych usług oferowanych przez rozmaite serwisy

internetowe jest dostęp do materiałów video. Konsument wpisał w wyszukiwarkę

nazwę interesującego go filmu i jeden z linków zaprowadził go na stronę

serwisu. Tam zapoznał się z informacją, że najpierw musi się zarejestrować (utworzyć

konto). Przeszedł więc przez proces zakładania konta, a po drodze wyświetlił mu

się rozbudowany regulamin świadczenia usług. W jednym z punktów znalazło się postanowienie,

że rejestracja w serwisie wiąże się z uiszczaniem abonamentu miesięcznego w

określonej kwocie.

W tym momencie nawet nie ma znaczenia to, czy konsument

przeczytał regulamin, czy też nie. Ważne jest to, że na końcu znalazł się

przycisk oznaczony „Akceptuję regulamin i zakładam konto”. Konsument kliknął,

uzyskał dostęp do filmu, film obejrzał. Już po obejrzeniu filmu sprawdził pocztę e-mailową i znalazł

tam rachunek za pierwszy miesiąc abonamentu z góry. Czy umowa została zawarta?

Czy musi zapłacić? Czy ma jakieś znaczenie to, że film już obejrzał, czyli de facto usługa została przez

przedsiębiorcę wykonana?

Odpowiedź brzmi: 3 x NIE.

Mimo iż przedsiębiorca

poinformował konsumenta o odpłatnym charakterze świadczonej usługi – nie uczynił

tego w formie wymaganej przez art. 17 pkt 3 Ustawy o prawach konsumenta. Przycisk

„Akceptuję regulamin i zakładam konto” nie informował konsumenta o obowiązku

zapłaty. Nie zawierał także innej, równoważnej informacji o płatności. Nie ma

żadnego znaczenia fakt obejrzenia przez konsumenta filmu, czyli skorzystania z

usługi. W tym przypadku w ogóle nie doszło do zawarcia umowy, więc

przedsiębiorca nie ma do konsumenta żadnych roszczeń.

Komentarze obsługuje Disqus. Wczytanie spowoduje połączenie z zewnętrznym serwisem.