Redcoon omyłkowo ujawnił adresy e-mail 180 osób
Okazuje się, że można usunąć dane osobowe na żądanie większej grupy osób w ten sposób, by jednocześnie każda z tych osób weszła w posiadanie danych innych osób proszących o to samo. Taka sytuacja zdarzyła się w sklepie internetowym Redcoon.

Okazuje się, że można usunąć dane osobowe na żądanie
większej grupy osób w ten sposób, by jednocześnie każda z tych osób weszła w
posiadanie danych innych osób proszących o to samo. Taka sytuacja zdarzyła się
w sklepie internetowym Redcoon.
Trudno sobie wyobrazić większy paradoks na tle zasad ochrony
danych osobowych. Oto dzięki nowym regulacjom wprowadzonym przez RODO klienci
sklepu internetowego zostali poinformowani o przysługującym im prawie do
zaprzestania przetwarzania ich danych osobowych. Niektórzy z nich zdecydowali
się z takiego prawa skorzystać i zgłosili to administratorowi. Ten jednak –
niezależnie od tego czy zawinił człowiek czy skrypt komputerowy – rozesłał do każdej
z tych osób z osobna informację o zaprzestaniu przetwarzania danych, jednak w tej
samej informacji znalazły się dane osobowe wszystkich pozostałych osób, czyli
adresy e-mail.
Tym samym adres poczty elektronicznej każdej z osób
żądających zaprzestania przetwarzania jej danych został ujawniony pozostałym 179
osobom, które chcąc nie chcąc weszły w jego posiadanie. Czy w takiej sytuacji każda osoba z
tego kręgu powinna wskutek błędu sklepu internetowego rozesłać prośby o
usunięcie (zaprzestanie przetwarzania) swoich danych do pozostałych 179 osób?
Wydaje się to sporą przesadą biorąc także pod uwagę, że inspektor
ochrony danych sklepu Redcoon szybko zareagował na pomyłkę i rozesłał do zainteresowanych informację o incydencie prosząc o usunięcie maila z dnia 13 sierpnia
2018 r. z godz. 18:44 o temacie „usunięcie danych” oraz dalszej korespondencji
z udziałem osób, które otrzymały przedmiotową wiadomość.
Sklep poinformował wszystkich zainteresowanych, że w wyniku
błędu ich adresy e-mailowe zostały udostępnione innym osobom, których prawa równocześnie
były realizowane. Z uwagi na wąski zakres danych osobowych i charakter
incydentu sklep uznał, że nie zidentyfikował wysokiego ryzyka naruszenia przysługujących
tym osobom praw i wolności. W trybie prewencyjnym incydent został zgłoszony do
Prezesa Urzędu Ochrony Danych Osobowych.
A wystarczyło przypilnować, czy rozsyłając informacje
klientom używa się funkcji DW (do wiadomości) czy też UDW (ukryte do
wiadomości)…
Komentarze obsługuje Disqus. Wczytanie spowoduje połączenie z zewnętrznym serwisem.