Portal bezpiecznego e-biznesu

Oszustwo nigeryjskie w tle z suknią ślubną

 Oszustwo nigeryjskie w tle z suknią ślubną

Lexlab Bezpieczne regulaminy sklepów i serwisów internetowych Wycena usługi
Suknia ślubna po ceremonii jest niepraktyczna, niepotrzebnie zajmuje miejsce w garderobie. Przywołuje miłe wspomnienia, ale może by ją sprzedać? Najlepiej dać ogłoszenie na social media. Jest klientka, wprawdzie pisze za pomocą translatora, ale chce odkupić i za bardzo się nie targuje. Gdzie mieszka potencjalna klienta? Gdzieś w Afryce, podobno Nigerii. Pora przedstawić kolejny wzorowy przykład "oszustwa nigeryjskiego"
Oszustwo nigeryjskie w tle z suknią ślubną

Skuteczny oszust zazwyczaj cechuje się wyuczoną bądź intuicyjną znajomością zachowań społecznych, przenikliwością natury drugiego człowieka. Wyczuwa obszary, w których jego działania mogą zakończyć się powodzeniem. Czerpie przy tym satysfakcję z dokonanego występku, bo uważa się za sprytniejszego od swoich ofiar. Skąd to wiem? Taki zawód. Z wieloma rozmawiałem, przesłuchiwałem, można nawet określić, że „negocjowałem” warunki przyznania się do winy. Przy czym to ostatnie stwierdzenie nie jest wcale bezzasadne i oburzające, to powszechna praktyka wynikająca z możliwości skazania podejrzanego bez przeprowadzenia rozprawy. Bardzo istotnym warunkiem jest w takiej sytuacji przyznanie się sprawcy do winy, a także ujawnienie wszystkich istotnych szczegółów swojego działania poza prawem.

Są zdarzenia, które wywołują w nas poczucie oburzenia, zagrożenia, wstydu, są też takie, które przyjmujemy z politowaniem. Podam przykład jak najbardziej prawdziwy i powtarzający się.

Sprzedaż sukni ślubnej, oferta z Afryki i .....

Przegląd garderoby, jedne ubrania trafiają do kosza, inne do kontenera z przeznaczeniem dla używanej odzieży, a gdzie trafia suknia ślubna? W zależności jakie wspomnienia przywołuje, prawda? Ale jeżeli są one świeże to żal wyrzucać, w końcu moda wraca, a o gustach się nie dyskutuje, może komuś się przyda. Tym sposobem suknia trafia na aukcję internetową. Tu granic nie ma i potencjalny klient może być zewsząd. Nasza oferentka otrzymuje pierwsze zapytania. Nie wiedzieć czemu, nie zwraca uwagi, że potencjalny klient pisze dziwnym językiem, niby po polsku, ale w stylu „Kali pić, Kali jeść”. W każdym razie jest bardzo zainteresowana, do tego stopnia, że w ogóle nie negocjuje ceny i chce szybko zakończyć transakcje. Jest tylko jeden podstawowy kłopot, przyszła panna młoda jest z Afryki i oświadcza, że wprawdzie dokonała już przelewu, ale będzie szedł przez kilka dni, jako że jest to transakcja wychodząca z państwa zaliczanego do tzw. "trzeciego świata".

Najważniejsze przed nami. Pozorna klientka namawia naszą ofiarę, aby ta uwiarygodniła transakcję przed nigeryjskim urzędem i przelała określoną kwotę, w wyniku czego pieniądze zostaną zwolnione i trafią do pokrzywdzonej, zarówno te od klientki jak i ofiary. Pewnie się w tym miejscu zastanawiacie: po jakiego czorta ten co sprzedaje ma jeszcze do interesu dokładać? Ja też tego nie rozumiem, ale są osoby, które łapią się na tego rodzaju legendy. Wykonują przelew, w zróżnicowanej kwocie, bywa, że 1000 zł albo i więcej. Nie jest to jednak koniec kłopotów. Przecież afrykański kontynent ma niejedną granicę, przez co należy rozumieć coraz to nowe bariery urzędnicze. Trzeba dalej uwiarygadniać transakcję z klientem z Afryki, tym bardziej, że ten nas zapewnia o swoich dobrych intencjach. Kolejny urząd też zwalnia przelewy, ale sytuacja się powtarza, łącznie czterokrotnie. Nasza ofiara jest już mocno zaniepokojona i w sumie ma do tego prawo, chciała sprzedać odzież, cenną pamiątkę, zarobić, a tu dopłaciła do wątpliwego interesu kilka tysięcy złotych. Decyduje się napisać do afrykańskiej klientki, że więcej nie zapłaci. Ta odpisuje, że w takim razie nasza sprzedawczyni jest oszustką, wobec czego zgłosi ją do Interpolu, bądź do innej równie groźnie brzmiącej instytucji międzynarodowej zajmującej się ściganiem fraudów. To jest moment zwrotny, sprzedawczyni cała w nerwach powiadamia Policję. W tym momencie dowiaduje się, że istnieje coś takiego jak "oszustwo nigeryjskie", gdzie odzyskanie pieniędzy utraconych w wyniku „nigeryjskiego szwindlu” jest praktycznie niemożliwe, bo transfery zostały przewalutowane na walutę o oznaczeniu NGN (nigeryjska najra).

Ta oszukańcza metoda jest bardzo skuteczna, oparta na socjotechnice i niejedna osoba w ten sposób padła jej ofiarą. Chluby jej to nie przynosi, ale trzeba wierzyć, że jeżeli tylko będzie się o tym mówić i pisać, to ilość przypadków będzie przybierać stałą tendencję malejącą.

Komentarze

‹ Poprzedni artykułZalecamy ostrożność podczas zakupów w sklepie: dansports.eu Następny artykuł ›Jak oszuści chcą nas wrobić w …fałszywe sklepy

Newsletter

Bądź zawsze na bieżąco, czuj się bezpiecznie w sieci.
Wcale nie spam. Zapisz się do Newslettera.

Legalniewsieci.pl © 2020. Realizacja: Bling SH. Kodowanie: weboski.

Legalman

Logowanie


Nie masz jeszcze konta?

Zachęcamy do założenia konta.
Rejestracja zajmie Ci tylko chwilę.
Zarejestruj się