Konsument nie odbiera przesyłki pobraniowej – co robić?
Co zrobić w sytuacji kiedy konsument nie odebrał przesyłki wysłanej za pobraniem. Czy można wówczas sprzedać zwrócony towar komuś innemu? Co z kosztami, jakie już poniósł sprzedawca?

Co zrobić w sytuacji kiedy konsument nie odebrał przesyłki wysłanej za pobraniem. Czy można wówczas sprzedać zwrócony towar komuś innemu? Co z kosztami, jakie już poniósł sprzedawca?
Istotnym problemem dla sklepów
internetowych jest sytuacja, gdy po dokonaniu zakupu towaru z
płatnością za pobraniem następuje jego wysyłka, a konsument mimo
zawartej umowy sprzedaży nie odbiera towaru od
przewoźnika/listonosza/z paczkomatu. Nieodebrana przesyłka wraca
wówczas do sprzedawcy, który zostaje obciążony przez przewoźnika
kosztami zwrotu. Czy można wówczas sprzedać zwrócony towar komuś
innemu? A co z kosztami, jakie już poniósł sprzedawca?
Na początku trzeba wyjaśnić rzecz
podstawową.
Z chwilą dokonania zakupu przez klienta w sklepie
internetowym, dokładniej z kliknięciem przycisku oznaczonego
„zamawiam z obowiązkiem zapłaty” (lub treścią równoważną)
zostaje zawarta umowa sprzedaży.
Oznacza to przede wszystkim, że
własność rzeczy indywidualnie oznaczonej – czyli wybranego
towaru – przechodzi z tą chwilą na kupującego. Od tego
momentu właścicielem rzeczy jest kupujący, a nie sprzedawca.
Powyższe ma kapitalne znaczenie dla
wszystkiego, co dzieje się dalej. Kupujący staje się właścicielem
towaru bez względu na to, u kogo ten towar fizycznie w danym
momencie pozostaje. Rzecz może spokojnie leżakować w magazynie
sprzedawcy, ale w momencie zawarcia umowy sprzedaży staje się
własnością klienta. Sprzedawca przekazuje towar przewoźnikowi, a
rzecz w dalszym ciągu należy do klienta. Przewoźnik dostarcza
towar klientowi i niezależnie od tego, czy ten towar odbierze –
rzecz wciąż należy do kupującego.
W konsekwencji: gdy nieodebrana
przez kupującego przesyłka wraca za pośrednictwem przewoźnika do
sprzedawcy – jest ona wciąż własnością kupującego.
W tym momencie jasne się staje, że
sprzedawca nie może ponownie sprzedać tak zwróconej rzeczy, gdyż
nie należy ona do niego, lecz do konsumenta który ją nabył. Mimo,
że ten ani jej nie odebrał, ani tym bardziej za nią nie zapłacił.
Nie byłoby również dla sprzedawcy racjonalne ze względów czysto
ekonomicznych pogodzenie się z sytuacją i niepodjęcie żadnych
działań, gdyż nawet przy założeniu, że towar „odzyskał” to
jednak poniósł straty obejmujące koszty wysyłki do konsumenta
oraz dodatkowo koszty zwrotu do sklepu.
W zaistniałej sytuacji można wskazać
dwa sposoby rozwiązania problemu. Jeden wiąże się z żądaniem
wykonania umowy, a drugi z odstąpieniem od niej. Oba zawierają w
sobie roszczenia odszkodowawcze.
Sposób pierwszy – wezwanie do
wykonania umowy
Zawarcie umowy sprzedaży wiąże się
z tym, że na obie jej strony nałożone zostają określone ustawowe
obowiązki.
Sprzedawca przenosi własność rzeczy na kupującego i
wydaje mu ją (w przypadku sklepu internetowego za pośrednictwem
przewoźnika). Kupujący natomiast powinien rzecz odebrać oraz
zapłacić sprzedawcy cenę (patrz. art. 535 kodeksu cywilnego).
Jeżeli więc kupujący nie wykonał swojej części zobowiązania,
tj. nie odebrał zakupionego towaru ani za niego nie zapłacił, to
sprzedawca może żądać od niego, by to uczynił.
Żądanie sprzedawcy powinno najlepiej
przybrać formę pisemną i dotyczyć obu elementów obowiązku
kupującego: zapłaty kwoty wynikającej z zawartej umowy oraz
odebrania rzeczy. Odebranie tym razem powinno nastąpić z magazynu
sprzedawcy lub innego wyznaczonego przez sprzedawcę miejsca – gdyż
dostawa towaru do klienta (do czego zobowiązał się w umowie
sprzedawca) została przez sprzedawcę wykonana, ale wskutek
nieodebrania przez konsumenta – nieskuteczna. Kwota żądana do
uiszczenia przez konsumenta powinna obejmować cenę towaru, koszt
przesyłki (chyba że przesyłka była określona jako darmowa) oraz
dodatkowo koszt przesyłki zwrotnej do sklepu.
Oznacza to, że
sprzedawca może żądać od kupującego zapłaty wyższej niż
pierwotny koszt przesyłki pobraniowej, łącznie z kosztem przesyłki
zwrotnej będącym jednocześnie szkodą, jaką poniósł sprzedawca
w wyniku dotychczasowego nienależytego wykonania umowy przez
kupującego.
Ten sposób może odnieść skutek przy
dobrej woli kupującego, rozumianej jako podtrzymanie zamiaru
wykonania umowy, gdy z rozmaitych przyczyn leżących po stronie
kupującego nie doszło do jej wykonania. Nic nie stoi na
przeszkodzie, by rozwiązanie problemu polegało na uiszczeniu tym
razem z góry płatności przez konsumenta obejmującej cenę towaru
oraz wszystkie poniesione przez sprzedawcę koszty łącznie z
ponowną wysyłką do kupującego.
W przypadku braku dojścia do
porozumienia, a więc po bezskutecznym wezwaniu kupującego do
wykonania umowy można wystąpić na drogę sądową. Ekonomiczna
zasadność takiej decyzji będzie zależeć od wartości towaru oraz
od tego, czy roszczenia sprzedawcy będą także obejmowały
ewentualne dodatkowe poniesione przez niego wydatki – np. koszty
magazynowania nieodebranego towaru oraz inne wymierne straty
majątkowe.
Sposób drugi – odstąpienie od
umowy
Pamiętając o tym, że zwrócona
przesyłka wciąż pozostaje własnością kupującego, sprzedawca
powinien najpierw wystosować do niego wezwanie do wykonania umowy
wyznaczając dodatkowy termin (np. 7-dniowy) pod rygorem odstąpienia
od umowy, liczony od daty doręczenia wezwania.
Po bezskutecznym
upływie tego terminu sprzedawca uprawniony jest do złożenia
kupującemu oświadczenia o odstąpieniu od umowy, które powinno
przybrać formę pisemną i które staje się skuteczne z chwilą
doręczenia kupującemu. Dopiero z tym momentem własność rzeczy
przechodzi z powrotem na sprzedawcę (z punktu widzenia prawa
umowę uważa się wówczas za niezawartą).
Skoro towar jest już własnością
sprzedawcy, to ten może go z powodzeniem sprzedać innemu klientowi.
Sprawa zostaje więc rozwiązana w zakresie kosztów samego towaru –
ale nie w zakresie strat, jakie poniósł sprzedawca w postaci
poniesienia kosztów przesyłki do konsumenta oraz przesyłki
zwrotnej. Można żądać od klienta zwrotu tych kwot na drodze
przedsądowej w trybie wezwania do zapłaty, a w przypadku
bezskuteczności wezwania dochodzić swoich praw na drodze sądowej.
Pozostaje kwestia opłacalności takich działań, gdyż zazwyczaj
roszczenia takie są stosunkowo niskiej wartości.
Podsumowanie
Przesyłka pobraniowa jest dla
sprzedawcy dość problematycznym sposobem dostawy towaru do klienta.
Ze względu na treść art. 11 ust. 1 nieobowiązującej już ustawy
o ochronie niektórych praw konsumentów (…) była ona traktowana
jako obowiązkowy element do wyboru po stronie konsumenta
zawierającego umowę na odległość. Z chwilą wejścia w życie
nowej ustawy o ochronie praw konsumenta z grudnia 2014 r. przepis
powyższy i związany z nim wymóg przestały obowiązywać – sklep
internetowy nie musi już w ogóle udostępniać swoim klientom tego
rodzaju sposobu dostawy towaru.
Ze względu jednak na konkurencję
między sklepami internetowymi niektórzy sprzedawcy wciąż decydują
się na oferowanie swoim klientom tego rodzaju dostawy. Ich prawa
wówczas pozostają zabezpieczone, ale ich dochodzenie od
nierzetelnych kupujących nie jest ani proste ani przyjemne.
Kompromisowym rozwiązaniem może być oferowanie przesyłki
pobraniowej dla towarów o wartości przekraczającej dany pułap
cenowy, gdyż wówczas dochodzenie roszczeń, szczególnie na drodze
sądowej, jest dla sprzedawcy znacznie bardziej opłacalne.
Komentarze obsługuje Disqus. Wczytanie spowoduje połączenie z zewnętrznym serwisem.