Google odwołało się od grzywny 2,42 mld euro

12 września, 2017 · Mirosław Dyka · 2 min czytania

Jak podają służby prasowe Trybunału Sprawiedliwości UE w Luksemburgu, Google odwołało się od nałożonej przez Komisję Europejską w czerwcu rekordowej grzywny w wysokości 2,42 mld euro.

Zalecamy ostrożność podczas zakupów w sklepie: homeekspert.net

Jak podają służby prasowe Trybunału Sprawiedliwości UE w Luksemburgu, Google odwołało się od nałożonej przez Komisję Europejską w czerwcu rekordowej grzywny w wysokości 2,42 mld euro.

W podanym w poniedziałek komunikacie AFP

czytamy, że „został złożony wniosek o uchylenie” grzywny.

Informacja ta została już potwierdzona przez ukarany koncern, choć

dodatkowych szczegółów nie podano.

Przedstawiciel Komisji Europejskiej

powiedział AFP, że będzie ona „bronić swej decyzji przed

wymiarem sprawiedliwości”. Tym samym zaostrza się siedmioletnia

już batalia między internetowym gigantem i Brukselą, co zdążyło

zaskutkować napiętymi relacjami między amerykańską firmą i

Europą. Według źródeł w Trybunale UE rozpatrzenie odwołania

Google’a potrwa co najmniej półtora roku, a rozstrzygnięcie całego

sporu może przeciągnąć się na kilka lat. Złożone przez Google

odwołanie nie wstrzymuje automatycznie konieczności zapłaty

grzywny, chyba że zostanie złożony wniosek o tymczasowe

zawieszenie płatności do wydania rozstrzygnięcia.

W sprawie chodzi o nadużywanie przez

Google dominującej pozycji w swojej wyszukiwarce internetowej.

Koncern miał faworyzować w wynikach wyszukiwania własny serwis

zakupowy, ale Google od początku odrzucało oskarżenia i

zapowiadało możliwość odwołania się od nałożonej grzywny.

Nieco wcześniej przed złożeniem

odwołania Google poinformowało Komisję Europejską o swoich

zamierzeniach wobec dostosowania się do wymogów zawartych w decyzji

o nałożeniu kary. Zdaniem Margrethe Vestager, unijnej komisarz do

spraw konkurencji, niektóre z notyfikowanych zamierzeń koncernu

„zmierzają we właściwym kierunku”, lecz ocenić będzie można

dopiero ich efekty. Jeszcze w zeszłym tygodniu dawało to nadzieję

na koncyliacyjne rozwiązanie problemu. Złożenie przez Google

oficjalnego odwołania powoduje jednak ponowne zaostrzenie sporu.

Komentarze obsługuje Disqus. Wczytanie spowoduje połączenie z zewnętrznym serwisem.