„Darmowa” dostawa i problem zwrotu jej kosztów

2 października, 2017 · Mirosław Dyka · 3 min czytania

Tzw. darmowa dostawa to nic innego jak marketingowy „chwyt”.

Zalecamy ostrożność podczas zakupów w sklepie: homeekspert.net

Tzw. darmowa dostawa to nic innego jak marketingowy „chwyt”.

Sprzedawcy stosują tego

rodzaju promocję by lepiej wypaść na tle konkurentów lub

przynajmniej nie być od nich gorszym. A przede wszystkim by wzbudzić

u konsumenta poczucie, że ten już na samym starcie otrzymał jakiś

bonus. Oczywiście wszyscy wiemy, że koszt przesyłki jest wówczas

wkalkulowany w cenę produktu, a usługa dostawy nigdy sama w sobie

nie jest darmowa.

Ciekawy problem pojawia

się jednak na etapie po dokonaniu sprzedaży, gdy konsument

zdecyduje się zakupiony przez internet produkt zwrócić w ramach

odstąpienia od umowy. Wtedy, zgodnie z Ustawą o prawach konsumenta,

art. 27:

Konsument, który

zawarł umowę na odległość lub poza lokalem przedsiębiorstwa,

może w terminie 14 dni odstąpić od niej bez podawania przyczyny i

bez ponoszenia kosztów, z wyjątkiem kosztów określonych w art.

33, art. 34 ust. 2 i art. 35.

Wśród wyżej wskazanych

wyjątków jest ten wskazany w art. 33:

Jeżeli konsument

wybrał sposób dostarczenia rzeczy inny niż najtańszy zwykły

sposób dostarczenia oferowany przez przedsiębiorcę, przedsiębiorca

nie jest zobowiązany do zwrotu konsumentowi poniesionych przez niego

dodatkowych kosztów.

Wynika z tego, że przy

odstąpieniu od umowy konsument nie ponosi kosztów najtańszej

dostawy zakupionego towaru, a jeśli wybrał droższą opcję – to

pokrywa różnicę z własnej kieszeni. Tyle tylko, że w naszym

przypadku jest zazwyczaj kilka możliwości dostawy, ale wszystkie są

darmowe. To częste zjawisko w przypadku droższych produktów, gdzie

koszty przesyłki stanowią ułamek jej wartości. Jednak dla

sprzedawcy inaczej wygląda sytuacja, gdy konsument zwraca taki

produkt – wtedy koszt dostawy jest „czystą stratą” sprzedawcy

i ten liczy skrupulatnie każdy grosz.

Klauzula niedozwolona

Sprzedawcy dostrzegli ten

problem i próbowali go rozwiązać na poziomie zapisów w

regulaminie sklepu. Przykładowa próba:

W przypadku, gdy

zwracany towar został wysłany na nasz koszt (przesyłka gratis lub

inna promocja), kwota podlegająca zwrotowi zostanie pomniejszona o

koszty wysyłki.


Taki zapis został uznany

w dniu 29.12.2015 r. za klauzulę niedozwoloną, nr 6220 XVII AmC

14900/13. Samo jego zamieszczenie w regulaminie zagrożone jest karą

finansową dla sprzedawcy do wysokości 10% przychodów za rok

poprzedni.

Za darmo na serio

Trzeba zatem jasno

powiedzieć, że „darmowa” dostawa oferowana przez sprzedawcę,

mimo iż jest jedynie trikiem z przesunięciem kosztów, dla

konsumenta będzie darmowa zawsze. Nawet jeśli sprzedawca oferuje

klika opcji dostawy realnie różniących się kosztem, ale opisanych

jako „darmowe”. Jeśli konsument zdecyduje się na darmową

przesyłkę kurierską za pobraniem (to często najdroższa opcja) to

przy odstąpieniu od umowy sprzedawca będzie zobowiązany zwrócić

mu całość kosztów poniesionych kosztów. Łącznie z kosztem

kuriera za pobraniem.

Na zakończenie wspomnieć

należy, że konsument co do zasady ponosi koszty odesłania

zwracanego towaru do sprzedawcy – to wyjątek opisany w art. 34

ust. 2 Ustawy o prawach konsumenta. Może swobodnie dokonać wyboru

sposobu dostawy, niezależnie od tego jak wyglądała dostawa ze

sklepu.

Komentarze obsługuje Disqus. Wczytanie spowoduje połączenie z zewnętrznym serwisem.