Czy DJI podzieli losy Huawei?
W ostatnim czasie świat obiegła wiadomość o zawieszeniu współpracy między Google a chińską firmą Huawei. Amerykańskie przedsiębiorstwo wstrzymało wydawanie nowych aktualizacji systemu Android dla urządzeń Huawei. Jednak nie poprzestają tylko na tym.

W
ostatnim czasie świat obiegła wiadomość o zawieszeniu współpracy między Google
a chińską firmą Huawei. Amerykańskie przedsiębiorstwo wstrzymało wydawanie
nowych aktualizacji systemu Android dla urządzeń Huawei. Jednak
nie poprzestają tylko na tym.
O wątpliwe dla bezpieczeństwa kraju działania,
podejrzewana jest także marka DJI – jeden z najpopularniejszych producentów
dronów.
Atak na Huawei
Marka
telefonów komórkowych została oskarżona o współpracę z komunistycznym reżimem
Chin. Zostali oni odcięci od wszelkich aktualizacji oraz aplikacji Google’a.
Amerykańska firma nie udzieli już wsparcia technicznego Huawei, jednak
zachowają oni prawo do korzystania z otwartego oprogramowania Android. Huawei
chce opracować nowy, własny system w ramach platformy Android Open Source
Project. Aby w pełni sprostać oczekiwaniom użytkowników, będą musieli stworzyć
alternatywne aplikacje, które zastąpią np. Google Maps, Google Play czy
YouTube.
DJI współpracuje z chińskim rządem?
Departament
Bezpieczeństwa Krajowego Stanów Zjednoczonych obawia się wysyłania danych
zebranych przez drony firmy DJI do producenta, od którego dostęp do nich miałby
uzyskiwać chiński rząd. Czy jest to możliwe?
Zważając na stopień zaawansowania
dronów DJI, istnieje możliwość zainstalowania w nich takiego oprogramowania,
bez wiedzy użytkownika. W obecnych czasach możliwe jest zhackowanie niemal
każdego urządzenia. – mówi ekspert z G DATA. – Obecnie produkty tej firmy
stanowią około 80% amerykańskich dronów, gdyby rząd chiński uzyskał dostęp do
każdego z nich, niewątpliwie, sytuacja mogłaby wywołać duże zaniepokojenie po
stronie rządu USA.
Amerykanie
jednak nie są w stanie na tą chwilę niczego udowodnić, a firma DJI zaprzecza
wszelkim oskarżeniom. Wydają także nowe orzeczenia, w których zapewniają użytkowników
o bezpieczeństwie ich produktów. Jednym z zarzutów wobec DJI było
wykorzystywanie połączenia sieciowego z dronem w celu przechwytywania danych.
Aby zapobiec takim podejrzeniom marka postanowiła wprowadzić opcję prywatnego
sterowania, podczas którego użytkownik łączy się tylko ze swoim telefonem.
Czy firmie Dji uda się udowodnić swoją niewinność?
Jakie jeszcze
oskarżenia zostaną wysunięte przeciwko marce? Nie wiadomo, ale na tą chwilę DJI
silnie broni się przed postawionymi zarzutami. Wciąż jednak pozostaje obawa, że
marka również trafi na czarną listę w Stanach Zjednoczonych. Inaczej jednak niż
w przypadku Huawei, sytuacja ta nie ma wpływu na Europę, ponieważ konflikt
dotyczy tylko USA.
Komentarze obsługuje Disqus. Wczytanie spowoduje połączenie z zewnętrznym serwisem.