Blokada strony internetowej?! Nowe prawo UE to umożliwi!
Nowe prawo stanowi odpowiedź m.in. na szerzącą się w sieci plagę fikcyjnych sklepów internetowych oraz sklepów oferujących podróbki.

Nowe prawo stanowi odpowiedź m.in. na szerzącą się w sieci plagę fikcyjnych sklepów internetowych oraz sklepów oferujących podróbki.
14 listopada 2017 r. Parlament Europejski
przyjął rozporządzenie o współpracy w zakresie ochrony konsumenta. Zawarte w
rozporządzeniu postanowienia ułatwią blokowanie stron internetowych.
Według nowych regulacji krajowe władze
zajmujące się ochroną praw konsumentów, w przypadku Polski będzie to Urząd
Ochrony Konkurencji i Konsumenta (UOKIK), będą mogły nakazać „niesprecyzowanej
stronie trzeciej” zablokowanie dostępu do wskazanej strony bez nakazu sądowego.
W założeniu chodzi przede wszystkim o wszelkie przypadki nielegalnego handlu,
sprzedaży podróbek, prób wyłudzeń lub innych ewidentnych naruszeń prawa, to
jednak implikacje unijnego rozporządzenia są daleko bardziej poważne.
Pole do nadużyć?
Warto jednak dodać, że nowe prawo może
stanowić także pole do nadużyć. O sprawie poinformowała Julia Reda, niemiecka posłanka do Parlamentu Europejskiego związana
z ruchem Partii Piratów. Polityk donosi, że w rozporządzeniu zawarte zostały
ogólnikowe postanowienia umożliwiające blokowanie stron internetowych. W dodatku
niektóre postanowienia mające na celu ochronę konsumentów zostały usunięte lub
przeformułowane w sposób, który ogranicza ich praktyczne zastosowanie.
Posłana sugeruje, że tego rodzaju przepisy
umożliwiają stworzenie całej infrastruktury prawno-technologicznej służącej
blokowaniu witryn internetowych. W przyszłości może ona zostać wykorzystana do
cenzurowania internetu z innych powodów niż te leżące w kompetencjach
instytucji zajmujących się ochroną konsumenta. Jako przykład Reda podaje
niedawne próby nacisku na dostawców internetu w Katalonii. Władze Hiszpanii
nakłaniały duże hiszpańskie telekomy, by te zablokowały dostęp do stron
sprzyjających separatystom.
Jak informuje Reda, ostateczna wersja
rozporządzenia została wdrożona pod naciskiem rządów krajów członkowskich i ma
postać bardziej surową od tej proponowanej pierwotnie przez Komisję Europejską.
Polityk Partii Piratów zgłosiła poprawkę, w której zamiast blokowania stron
zaproponowała usuwanie niedozwolonej treści, ponadto domagała się uzależnienia
takich działań od wyroków sądowych. Pierwotnie została ona przyjęta w marcu
br., jednak finalnie rozwiązanie zostało odrzucone.
Należy również dodać, że rozporządzenie pierwotnie zawierało mechanizmy zabezpieczające interes konsumenta, jednak w toku prac nad rozporządzeniem zostały one bardzo
złagodzone. Na przykład, pierwotnie rozporządzenie umożliwiało instytucjom ochrony praw
konsumentów nakazanie sprzedawcom
wypłacenia rekompensaty pokrzywdzonym nabywcom. Jednak ostatecznie taka wypłata
została uzależniona od „inicjatywy
sprzedawcy”.
Komentarze obsługuje Disqus. Wczytanie spowoduje połączenie z zewnętrznym serwisem.