Precedensowy wyrok wobec Chomikuj.pl
Wygląda na to, że serwis Chomikuj będzie ścigał piratów...

Wygląda na to, że serwis Chomikuj będzie ścigał piratów…
W poniedziałek tj. 18
września ogłoszono wyrok Sądu Apelacyjnego w Krakowie w sprawie
wniesionej przez Stowarzyszenie Filmowców Polskich, Akson Studio,
Studio Filmowe Zebra oraz Michała Kwiecińskiego przeciwko serwisowi
Chomikuj.pl. Jest to wyrok drugiej instancji, po wniesionej przez
Chomikuj.pl apelacji.
Zgodnie z orzeczeniem sądu pozwany serwis
będzie musiał przez trzy lata sprawdzać raz w miesiącu, czy
wyszukiwarki internetowe Google oraz Bing wyświetlają linki do
pirackich kopii trzech polskich filmów w pierwszych 5 stronach
wyników. Ma się to odbywać poprzez wpisywanie w nich słów:
„Chomikuj” + „Dzień świra” + „film”. Jeśli
wyszukiwarka wskaże wpisane filmy, to serwis ma obowiązek kasować
wskazane w ten sposób pliki oraz konta użytkowników, którzy je
zamieścili. Podobne działanie ma dotyczy filmów „Katyń” i
„Wenecja”.
Dodatkowo serwis Chomikuj.pl został zobowiązany do usuwania kont
użytkowników udostępniających nielegalne pliki. Początkowo na takie rozwiązanie nie zgodził się
Sąd Okręgowy, uznając je za daleko idące i naruszające
prawa osób trzecich, nie będących stroną w sprawie.
Jak wyjaśnia dr Tomasz
Targosz, adwokat z kancelarii Traple Konarski Podrecki
i Wspólnicy, reprezentujący Stowarzyszenie Filmowców
Polskich:
Choć w Polsce
wyrok ten jest precedensowy, to wpisuje się w trend
obserwowany w USA czy UE. Żaden wyrok sądowy nie rozwiąże
problemu piractwa. Może jednak zmniejszyć jego skalę. Serwis
Chomikuj.pl musi zdawać sobie sprawę, że przy podobnych
naruszeniach znów będzie mógł zostać pociągnięty
do odpowiedzialności. Powinien więc podjąć środki, które
ograniczą rozpowszechnianie pirackich utworów.
Natomiast pełnomocnik
Chomikuj.pl. Paweł Lipski, radca prawny z kancelarii
Wierzbowski Eversheds Sutherland, stanowczo kwestionuje zasadność
nałożonego wyrokiem obowiązku:
Nie rozumiem tego
nakazu, bo nie znajduje on oparcia w prawie. Polska nie wdrożyła
bowiem przepisu unijnej dyrektywy, który umożliwia nakładanie
zobowiązań do monitorowania pod kątem naruszeń praw
autorskich. Mamy tu zwłaszcza do czynienia z przeniesieniem
odpowiedzialności na serwis, podczas gdy przecież
uprawnieni i tak monitorują internet pod kątem
ewentualnych naruszeń.
o naruszenie praw autorskich dotyczących wspomnianych filmów
toczyła się ponad dwa lata. Treść wyroku wpisuje się w trend
walki z piractwem oraz tworzy swego rodzaju precedens. Rzecz jasna w
polskim systemie prawnym orzeczenia sądowe nie stanowią źródła
prawa, mimo to pełnomocnicy podmiotów, których prawa autorskie
zostały naruszone będą mogli posiłkować się tym przełomowym
wyrokiem. Pozostaje obserwować linię orzeczniczą w tym zakresie.
Komentarze obsługuje Disqus. Wczytanie spowoduje połączenie z zewnętrznym serwisem.