Prokuratura patrzy na ręce kolekcjonerom dokumentów

4 maja, 2018 · Maksym Kuczyński · 1 min czytania

Internet jest miejsce gdzie możemy nabyć różnego rodzaju rzeczy dla kolekcjonerów, zaczynając od klasycznych znaczków pocztowych, a kończąc na obrazach znanych artystów. Co więc mogło przykuć uwagę prokuratury ?

Zalecamy ostrożność podczas zakupów w sklepie: homeekspert.net

Internet jest miejsce gdzie możemy nabyć różnego rodzaju rzeczy dla kolekcjonerów, zaczynając od klasycznych znaczków pocztowych, a kończąc na obrazach znanych artystów. Co więc mogło przykuć uwagę prokuratury ?

Kolekcjonerskie

dokumenty, bo o nich właśnie mowa są tematem działań prokuratury. W Internecie

znajdziemy strony, które oferują

„najwyższej klasy dokumenty kolekcjonerskie”. W pakiecie usług tych że stron

możemy znaleźć :

  • dowody osobiste,
  • prawo jazdy,
  • patent motorowodnika,
  • legitymacje studencką,
  • oraz dokumenty z innych krajów na świecie takie jak wymienione powyżej.

Handel

„kolekcjonerskimi dokumentami” na ten moment nie jest zakazany przez

obowiązujące prawo w naszym kraju, ale

Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji chce to zmienić

nowelizacją ustawy o dokumentach. Nowelizacja ma na celu zakazać handel takimi

dokumentami w celu ograniczenia przestępczości związanej z wyłudzeniami

kredytów, obrótem towarami z zagranicą jak i obrót kradzionymi samochodami.

Związek Banków

Polskich informuje, że rocznie około 6 tysięcy prób wyłudzenia kredytów na

podstawie fałszywych dokumentów jest udaremniane, a to pokazuje tylko procent

całej skali. Na ten moment możemy spodziewać się większej ilości ruchów

związanych z nowelizacją prawa a porpos dokumentów i ich zabezpieczaniem i

używaniem.

Uczulamy naszych

Czytelników przed używaniem takich dokumentów. Mogło by to doprowadzić do

nieprzyjemnych skutków prawnych.

Komentarze obsługuje Disqus. Wczytanie spowoduje połączenie z zewnętrznym serwisem.