Gionatti na czele fałszywych e-sklepów!

Era sklepów internetowych to dla wielu użytkowników złoty wiek. Kupowanie online oszczędza czas i gwarantuje wygodę. E-sklepy oferują wiele dodatkowych atrakcji jak kody rabatowe, darmowe dostawy i zwroty. Wśród kolorowych witryn czają się również te podrobione, nieprawdziwe strony internetowe, które tylko czekają, aż ktoś kliknie kup teraz.
Król wśród oszustów?
Szczególną popularność w ostatnim czasie zyskał Gionatti.com. To sklep z męską odzieżą, któremu trzeba przyznać, że całkiem skutecznie maskuje oszustwo. Na pierwszy rzut oka witryna wygląda bardzo estetycznie.

Zdjęcia są dobrej jakości. Liczne zakładki, zapewniające o bezpiecznej wysyłce, zadowolonych kupujących i całodobowej Obsłudze Klienta dodają wiarygodności.
Fałszywy sprzedawca postawił wszystko na marketing. Nie sposób pominąć ten sklep, ponieważ Facebook regularnie wyświetla jego reklamy, a w wyszukiwarce Google trafimy na niego pośród znanych marek.

Nie bez znaczenia pozostają rabaty, rosnące wraz z każdą kolejną rzeczą dodaną do koszyka. Kolejnymi aspektami budzącymi zaufanie są regulamin sklepu, polityka prywatności oraz dane kontaktowe podane na stronie. Bez wczytywania się w szczegóły wszystko wygląda poprawnie. Sprzedawca nie pominął również kwestii zwrotów i wymiany. Zamieścił odrębną zakładkę z informacjami na ten temat oraz odnośnikiem do formularza kontaktowego.
I tutaj warto się zatrzymać i zastanowić – czy konsument dostaje jakiekolwiek dane adresowe?
Według podanych informacji dane do wysyłki zwrotnej uzyskamy dopiero po nawiązaniu kontaktu ze sklepem. Co zatem na tym etapie weryfikacji możemy ustalić?
Oszust z bliska!
Nazwa Gionatti tylko pozornie kojarzy się z włoską marką. Nie jest to również polski sklep, pomimo że jest prowadzony z dużą poprawnością językową. Przyzwyczailiśmy się, że te fałszywe zazwyczaj są niechlujnie tłumaczone w translatorach. Strona podaje dane firmy zarejestrowanej na Cyprze dla klientów z obszaru UE (dla pozostałych ze Zjednoczonych Emiratów Arabskich).
Firma Thowra Limited widnieje w rejestrze działalności gospodarczej spółek państw UE, a Gionatti nie jest ich jedynym sklepem. Oszustwo zyskuje coraz szerszą skalę. Wystarczy w Google wkleić powyższe dane identyfikacyjne spółki, a trafimy na 8 różnych sklepów-klonów.
- Gionatti
- Aidamuse
- Oscarsara
- Sandbella
- Arilook
- Bodariri
- Cikelly
- Miasesy
Klonów, ponieważ wszystkie zostały założone w ten sam sposób, z tymi samymi danymi, regulaminami, szatą graficzną, a nawet asortymentem.
W czym tkwi problem?
Każdego dnia konsumenci zgłaszają sprawę nieotrzymania paczki, pomimo upływu deklarowanego czasu doręczenia. Sklep zobowiązuje się do dostarczenia kupującemu zamówienia w terminie od 10 do 35 dni roboczych. Co więcej, ponaglenie sprzedawcy mailami, wysyłanie odstąpienia od umowy lub wezwania do zapłaty nie zdają egzaminów. Klient każdorazowo otrzymuje zdawkową informację i prośbę o cierpliwość. Tłumaczenie, że czas został przekroczony (często nawet dwukrotnie), również nie przynosi skutku.
Klienci pozostają bez pieniędzy i towaru. Fake na tym się nie kończy. Wśród zgłoszeń pojawiają się opinie osób, które po bardzo długim czasie otrzymały produkt. Niestety, w tym przypadku również nie było szczęśliwego zakończenia. Ubrania znacząco różniły się od tych prezentowanych na zdjęciach. Były to niskiej jakości, tanie podróbki wysłane z Chin.
Król jest nagi?
Co robić?
W niektórych przypadkach sklep sugeruje nieodbieranie paczki od kuriera, po którym nastąpi zwrot środków. Trudno jednak zaufać tej metodzie, ponieważ możemy zostać zarówno bez produktu, jak i bez środków.
Konsumenci zasypują skrzynkę mailową powyższych sklepów nieskończoną ilością wezwań do zapłaty, odstąpień od umowy i zawiadomieniami o złożeniu sprawy w ręce organów ścigania. Na podstawie zgłoszeń poszkodowanych możemy przyznać, że “metoda zdartej płyty” zdaje się przynosić rezultaty – jednak niewystarczające, aby ogłosić stuprocentową skuteczność. Znamy przypadki, w których sklep pod naciskiem kilkudniowej batalii mailowej zwrócił środki. Niektórzy klienci otrzymali zwrot kosztów po nieodebraniu paczki od kuriera, a część pomimo zgłoszenia sprawy na policję, do dzisiaj nie odzyskała pieniędzy. Działanie sklepu na tym polu jest losowe, a podejrzana cypryjska firma pozostaje bezkarna. Mimo wszystko lepiej nie pozostawać bezczynnym i podjąć wszelkie możliwe działania.
Najlepszym scenariuszem w tej sprawie mogą pochwalić się konsumenci, którzy za towar zapłacili kartą płatniczą. Taka transakcja jest objęta reklamacją chargeback. Wystarczy zgłosić sprawę do banku, wypełnić wniosek reklamacyjny i oczekiwać na decyzję. W przypadku fałszywych sklepów, nieotrzymania towaru lub zamówienia niezgodnego z opisem, poszkodowanym przyznawano zwrot kosztów.
Komentarze obsługuje Disqus. Wczytanie spowoduje połączenie z zewnętrznym serwisem.