Wykryto lukę w zabezpieczeniach platformy Steam

21 listopada, 2018 · Informacja prasowa · 2 min czytania

Luka została odkryta i zgłoszona w sierpniu tego roku firmie Valve, właścicielowi Steam – platformy do dystrybucji cyfrowej gier – przez analityka bezpieczeństwa sieciowego Artema Moskowskyego.

Zalecamy ostrożność podczas zakupów w sklepie: homeekspert.net

Luka

została odkryta i zgłoszona w sierpniu tego roku firmie Valve,

właścicielowi Steam –

platformy do dystrybucji cyfrowej gier –

przez analityka bezpieczeństwa sieciowego Artema Moskowskyego.

Błąd pozwalał na nieautoryzowany dostęp do wszystkich kluczy licencyjnych, z pomocą których można aktywować pobrane gry komputerowe. Informacja o

luce została ujawniona przez Valve dopiero teraz. Artem Moskowsky

postąpił bowiem zgodnie z zasadami etyki obowiązującej w

środowisku zajmującym się bezpieczeństwem sieciowym i dał czas

firmie Valve na załatanie luki, przed upublicznieniem informacji na

jej temat.

Moskowsky

znalazł błąd przez przypadek, w trakcie analizowania interfejsu

programistycznego (API) Steama, umożliwiającego deweloperom i

resellerom zarządzanie kluczami licencyjnymi gier sprzedawanych za

pośrednictwem platformy.

Odkrywca

luki zorientował się, że wystarczy niewielka zmiana w składni

zapytania wysyłanego do API, aby otrzymać odpowiedź zawierającą

chronione licencją klucze aktywacyjne gier komputerowych.

W celu

uzyskania nieautoryzowanego dostępu do kluczy licencyjnych, należało

złożyć wniosek o stworzenie na Steamie konta deweloperskiego, co

może zrobić praktycznie każdy. W celu kradzieży kluczy

wystarczyło w udokumentowanym żądaniu do API zmienić jeden

parametr, by oszukać mechanizm weryfikujący czy zapytanie pochodzi

od właściciela konta. Następnie w zapytaniu o udostępnienie

kluczy trzeba było podmienić własne ID na ID innego dewelopera.

Według

Moskowskyiego, z pomocą opisanej metody udało mu się uzyskać

dostęp do 36 tys. kluczy licencyjnych gry Portal 2, stworzonej

przez Valve – właściciela platformy. Przy cenie 9,99 USD za grę,

potencjalny zysk z nielegalnej sprzedaży wykradzionych kluczy mógł

wynieść 359 640 USD.

Błąd

został zgłoszony za pośrednictwem hackerone.com. Jest to usługa

do wskazywania problemów w zabezpieczeniach, pośrednicząca

pomiędzy analitykami bezpieczeństwa sieciowego a deweloperami,

którzy otrzymują czas na załatanie luk przed ich publicznym

ujawnieniem.

Valve

przyznał Moskowskyemu nagrodę w wysokości 15 tys. USD oraz

dodatkową premię wynoszącą 5 tys. USD. Przeglądając

rejestry hackerone.com można znaleźć inne zgłoszenie

Moskowskyego, za które otrzymał wynagrodzenie w wysokości 25 tys.

USD, również od Valve. Wygląda na to, że etyczne hakowanie to

całkiem intratne zajęcie.

„Wielokrotnie

zdarzało się, że sami hakerzy pokazywali, gdzie tkwi luka w

zabezpieczeniach. Popularne serwisy, które przetwarzają poufne dane

powinny z pewnością zainwestować w niezawodne zabezpieczenia.

Warto też pamiętać, że jest coraz więcej nowych zagrożeń w

Internecie, przez co raz zainstalowany program powinien być

aktualizowany pod ich kątem” komentuje Dariusz

Woźniak, inżynier techniczny Bitdefender z firmy Marken.

Komentarze obsługuje Disqus. Wczytanie spowoduje połączenie z zewnętrznym serwisem.