Pozew za niechcianą aktualizację do Windowsa 10

18 lutego, 2018 · Mirosław Dyka · 2 min czytania

Frank Dickman, mieszkaniec Albuquerque w stanie Nowy Meksyk, USA, pozwał Microsoft za update do Windowsa 10. Jego sprzęt komputerowy po niechcianej aktualizacji przestał działać.

Zalecamy ostrożność podczas zakupów w sklepie: homeekspert.net

Frank Dickman, mieszkaniec Albuquerque w stanie Nowy Meksyk, USA, pozwał Microsoft za update do Windowsa 10. Jego sprzęt komputerowy po niechcianej aktualizacji przestał działać.

Microsoft po zakończeniu okresu promocji

dotyczącej darmowego przejścia z Windowsa 7/8 na „dziesiątkę” w dalszym ciągu

wymusza aktualizację za pomocą mało przejrzystych metod. Program aktualizacyjny

pobiera pliki nowego systemu, a użytkownikowi podsuwa się mało czytelne okienka

wyboru, które łatwo pomylić i tym samym niechcący rozpocząć proces.

Zdarza się szczególnie użytkownikom starszych

maszyn, jeszcze z czasów wejścia na rynek Windowsa 7, że po aktualizacji ich

komputery odmawiają posłuszeństwa. Stało się to udziałem Franka Dickmana,

posiadacza laptopa Asus 54L. Nie dosyć, że po aktualizacji system „nie wstał”

to jeszcze w czasie jej dokonywania usunięta została fabryczna kopia zapasowa

jego starego Windowsa 7.

Amerykanin pozwał firmę Microsoft do sądu w

Denver na… 600 milionów dolarów, zarzucając jej naruszenie jego praw

obywatelskich, przez wymuszenie instalacji nowej wersji systemu, co

spowodowało, że jego leciwy, ale w pełni sprawny laptop stał się bezużyteczny.

O ile wysokość odszkodowania raczej wydaje się być poza zasięgiem Franka, to

jednak w podobnych przypadkach znamy przykłady zawierania korzystnych ugód.

Właścicielka biura podróży uzyskała od Microsoftu podczas procesu przed

kalifornijskim sądem 10 tys. dolarów za to, że jej służbowy komputer zaktualizował

się bez jej zgody.

Komentarze obsługuje Disqus. Wczytanie spowoduje połączenie z zewnętrznym serwisem.