Naruszenie terminu do zwrotu w przypadku konsumenckiego odstąpienia od umowy

5 maja, 2019 · Mirosław Dyka · 6 min czytania

Po dokonaniu zakupu w sklepie internetowym konsument ma 14 dni na realizację tzw. „prawa do namysłu”. Aby z niego skorzystać powinien złożyć sprzedawcy oświadczenie o odstąpieniu od umowy. Co się stanie, gdy po odstąpieniu od umowy konsument zaniecha faktycznego zwrotu i nie odeśle towaru w terminie z powrotem do sprzedawcy?

Zalecamy ostrożność podczas zakupów w sklepie: homeekspert.net

Po

dokonaniu zakupu w sklepie internetowym konsument ma 14 dni na realizację tzw. „prawa

do namysłu”. Aby z niego skorzystać powinien złożyć sprzedawcy oświadczenie o

odstąpieniu od umowy. Co się stanie, gdy po odstąpieniu od umowy konsument

zaniecha faktycznego zwrotu i nie odeśle towaru w terminie z powrotem do

sprzedawcy?

Trzy terminy

Najpierw

spróbujmy precyzyjnie określić, jakie terminy biegną w procedurze zwrotu

konsumenckiego. Wszystkie opisane zostały w Ustawie o prawach konsumenta z dnia

30 maja 2014 r. (dalej: Ustawa). Pierwszy z nich dotyczy złożenia oświadczenia

przez konsumenta:

Art. 27.
Konsument,

który zawarł umowę na odległość lub poza lokalem przedsiębiorstwa, może w

terminie 14 dni odstąpić od niej bez podawania przyczyny i bez ponoszenia

kosztów, z wyjątkiem kosztów określonych w art. 33, art. 34 ust. 2 i art. 35.

Czynność

prawna odstąpienia od umowy realizowana jest w drodze złożenia przez konsumenta

oświadczenia o odstąpieniu od umowy. Oświadczenie to kierowane jest do

sprzedawcy i może być zawarte w dowolnej formie umożliwiającej sprzedawcy

zapoznanie się z oświadczeniem. Najczęściej wykorzystywane są specjalne formularze

przygotowane przez sprzedawcę. Oświadczenie należy złożyć w ciągu 14 dni.

Po

złożeniu oświadczenia przez konsumenta otwiera się dla niego kolejny termin, tym razem do faktycznego dokonania zwrotu towaru. Mówi o tym art. 34 ust. 1 Ustawy:

Art.

34
1. Konsument

ma obowiązek zwrócić rzecz przedsiębiorcy lub przekazać ją osobie upoważnionej

przez przedsiębiorcę do odbioru niezwłocznie, jednak nie później niż 14 dni od

dnia, w którym odstąpił od umowy, chyba że przedsiębiorca zaproponował, że sam

odbierze rzecz. Do zachowania terminu wystarczy odesłanie rzeczy przed jego

upływem.

Podobny

termin rozpoczyna swój bieg dla przedsiębiorcy, z tym że w jego przypadku

dotyczy zamiast zwrotu rzeczy – odpowiednio zwrotu płatności i liczy się od otrzymania

oświadczenia konsumenta (art. 32 ust. 1 Ustawy). Jednocześnie ustawodawca

rozwiewa wątpliwości co do tego, kto powinien dokonać zwrotu jako pierwszy, a

ściślej kto może się ze zwrotem wstrzymać (art. 32 ust. 3 Ustawy):

Art.

32
1. Przedsiębiorca

ma obowiązek niezwłocznie, nie później niż w terminie 14 dni od dnia otrzymania

oświadczenia konsumenta o odstąpieniu od umowy, zwrócić konsumentowi wszystkie

dokonane przez niego płatności, w tym koszty dostarczenia rzeczy
(…)
3. Jeżeli

przedsiębiorca nie zaproponował, że sam odbierze rzecz od konsumenta, może

wstrzymać się ze zwrotem płatności otrzymanych od konsumenta do chwili

otrzymania rzeczy z powrotem lub dostarczenia przez konsumenta dowodu jej

odesłania, w zależności od tego, które zdarzenie nastąpi wcześniej.

Sprzedawca może czekać, konsument nie

Z

powyższych przepisów wynika, że po odstąpieniu przez konsumenta od umowy ten

powinien niezwłocznie, lecz nie później niż w ciągu 14 dni zwrócić rzecz

sprzedawcy, a sprzedawca w podobnym terminie zwrócić konsumentowi zapłatę. Konsument

nie może zwlekać z dokonaniem zwrotu czekając, aż sprzedawca jako pierwszy zwróci

mu pieniądze. Sprzedawca za to ma takie uprawnienie i może poczekać ze zwrotem

płatności, aż do doręczenia zwracanego towaru lub przynajmniej otrzymania

potwierdzenia, że towar został odesłany.

Bazując

zatem na tym, co wiemy dotychczas, spróbujmy zastanowić się nad takim

przypadkiem: konsument zachowuje 14-dniowy termin do odstąpienia od umowy,

składa sprzedawcy stosowne oświadczenie (np. wysyła mu je mailem), a jednak w

ciągu kolejnych 14 dni nie dokonuje zwrotu towaru. Jasne jest, że sprzedawca

może wciąż wstrzymywać się ze zwrotem płatności. Tylko jakie będą skutki

przekroczenia przez konsumenta terminu do fizycznego dokonania zwrotu towaru?

Brak wskazania sankcji

Patrząc

na redakcję przepisu nakładającego na konsumenta obowiązek zwrotu towaru w

14-dniowym terminie nie zauważamy, by realizacja tego obowiązku była obwarowana

jakąkolwiek sankcją. Wedle ogólnych reguł prawa cywilnego przyjąć więc należy,

że po upływie tego terminu roszczenie sprzedawcy o zwrot towaru staje się

wymagalne. Skoro doszło do odstąpienia od umowy, to następuje sytuacja taka,

jak gdyby umowa nigdy nie została zawarta. Towar wciąż jest więc własnością

sprzedawcy.

W komentarzach

wskazuje się, że w opisanej sytuacji sprzedawca ma wobec konsumenta nie tylko

roszczenie windykacyjne (o zwrot rzeczy), ale z powodu niedochowania przez

konsumenta terminu może żądać od niego naprawienia ewentualnej szkody

wynikającej ze zwłoki w spełnieniu świadczenia.

Sprzedawca czeka na ruch konsumenta

Prawdziwy

problem leży jednak gdzie indziej. Otóż, skoro cała procedura zwrotu

konsumenckiego została wszczęta przez konsumenta, to niewątpliwie interesu w

jej skutecznym przeprowadzeniu nie ma sprzedawca, tylko konsument. Jeśli po

złożeniu przez konsumenta oświadczenia o odstąpieniu od umowy dalej nie dzieje

się nic, to pozostaje status quo, w

którym sprzedawca powinien być zadowolony z faktycznego zrealizowania umowy. W

końcu towar sprzedał, a pieniądze od klienta otrzymał. Dlaczego miałby więc robić

cokolwiek, by odwrócić skutki niezawartej umowy? Jaką korzyść odniósłby z

dochodzenia np. na drodze sądowej od konsumenta zwrotu rzeczy, skoro po jej

otrzymaniu musiałby oddać zapłatę obejmującą marżę, czyli tak naprawdę zarobek

na sprzedaży?

Patrząc

od strony prawnej na taką sytuację należałoby uznać, iż po odstąpieniu przez

konsumenta od umowy i upływie 14-dniowego terminu do zwrotu towaru, konsument

pozostaje w posiadaniu rzeczy, która do niego nie należy. Właścicielem jest

sprzedawca, jednak jemu nie bardzo opłaca się odzyskiwać towar, skoro otrzymał

zapłatę. Z drugiej strony można stwierdzić, że sprzedawca otrzymał świadczenie

w postaci zapłaty bez podstawy prawnej, ale konsument także nie robi nic, by

zapłatę odzyskać. Zresztą, gdyby nawet próbował, to musiałby wcześniej towar zwrócić

(art. 32 ust. 3 Ustawy)

Wyrok Sądu Okręgowego w Katowicach

O

tym, jak bardzo w tego rodzaju przypadkach może zagmatwać się sytuacja zarówno

faktyczna jak i prawna może świadczyć wyrok Sądu Okręgowego w Katowicach z dnia

31 stycznia 2017, sygn. akt II C 831/16. Konsument zakupił w sklepie

internetowym kolumny głośnikowe za kwotę prawie 75 000 zł. Po kilku dniach

odstąpił od umowy sprzedaży. Do próby zwrotu towaru (odesłania kolumn) doszło

jednak dopiero po 80 dniach od złożenia oświadczenia o odstąpieniu. Była to

tylko próba – gdyż sprzedawca odmówił odebrania przesyłki zwrotnej właśnie ze

względu na przekroczenie przez konsumenta terminu wskazanego w art. 34 ust. 1

Ustawy. Konsument skierował do Sądu sprawę o zapłatę z tytułu zwrotu ceny (i

kosztów przesyłki) w związku z odstąpieniem od umowy sprzedaży zawartej na

odległość.

Spór

sądowy skoncentrował się na problemie, jakie były skutki przekroczenia ustawowego

terminu wyznaczonego konsumentowi na zwrot towaru po odstąpieniu od umowy. W

odróżnieniu od naszych wcześniejszych rozważań podkreślić należy, że w tym

konkretnym przypadku konsument, owszem, znalazł się w zwłoce – lecz ostatecznie

zwrotu towaru dokonał, a przynajmniej usiłował dokonać. Co ciekawe, w ocenie

Sądu Okręgowego, choć Ustawa nie precyzuje konsekwencji płynących z niedochowania

terminu z art. 34 ust. 1, to termin ten ma charakter nieprzekraczalny. Uchybienie

przedmiotowemu terminowi skutkowało w ocenie Sądu brakiem skuteczności

złożonego oświadczenia o odstąpieniu od umowy.

Podsumowanie

Jak

widać z powyższego rozstrzygnięcia, w tym konkretnym przypadku Sąd uznał, że

skoro konsument nie dochował 14-dniowego terminu do odesłania rzeczy

sprzedawcy, to odstąpienie od umowy stało się nieskuteczne. I to mimo tego, że

samo złożenie przez konsumenta oświadczenia o odstąpieniu od umowy było dokonane

we właściwym ustawowym terminie. Z dość lakonicznego uzasadnienia wyroku nie

wynika, jakimi motywami kierował się Sąd wydając takie rozstrzygnięcie.

Nie

wdając się w polemikę z Sądem wypada zalecić konsumentom, by przestrzegali obu

terminów związanych z odstąpieniem od umowy zawartej na odległość. Zarówno terminu

do złożenia oświadczenia o odstąpieniu, jak i terminu do odesłania rzeczy z

powrotem do sprzedawcy. Uchybienie temu drugiemu nie jest ustawowo obwarowane

bezskutecznością odstąpienia, jednak w razie ewentualnego sporu sądowego może –

jak wynika z cytowanego orzeczenia – skutkować nawet najdalej idącą sankcją.

Komentarze obsługuje Disqus. Wczytanie spowoduje połączenie z zewnętrznym serwisem.