Portal bezpiecznego e-biznesu

Dropshipping. Co tak naprawdę kupujemy i jakie mamy prawa?

 Dropshipping. Co tak naprawdę kupujemy i jakie mamy prawa?

Lexlab Bezpieczne regulaminy sklepów i serwisów internetowych Wycena usługi
Produkty w sieci możemy kupować bezpośrednio u sprzedawcy lub za czyimś pośrednictwem. Niestety, oba modele biznesowe różnią się w zasadzie wszystkim. Co ciekawe, u pośrednika, którego model biznesowy jest oparty dla dropshippingu, w wielu przypadkach nie kupujemy towaru...
Dropshipping. Co tak naprawdę kupujemy i jakie mamy prawa?

Dropshiping to usługa pośrednictwa w zakupie towarów od innych firm – najczęściej azjatyckich. Jest to dość popularny model biznesowy, ponieważ koszty prowadzania takiej działalności są bardzo niskie. W przypadku zwykłego sklepu internetowego, potrzebujemy dość dużego zaplecza - miejsca na magazyn, strefy pakowania, strefy zwrotu, biura. Prowadzenie sklepu zajmuje również czas – pakowanie przesyłek, obsługa klienta, współpraca z kurierem. Z tego powodu wiele osób decyduje się na działalność w postaci pośrednictwa w sprzedaży towarów. Dlaczego? Ponieważ oprócz komputera z dostępem do internetu, nie potrzeba nic więcej.

Zakupy w normalnym sklepie i u pośrednika

Witryny normalnego sklepu internetowego oraz pośrednictwa w sprzedaży niczym się nie różnią. Prezentacja towarów wygląda tak samo. U pośrednika, brakuje jednak informacji, że towar jest kupowany w Azji:

Zdjęcie przedstawia ofertę sklepu

Warto również zadać sobie pytanie - skąd polski pośrednik, zna stan magazynowy azjatyckiego sprzedawcy:

Podczas składania zamówienia, na etapie wyboru dostawy, również nic nie wskazuje na pośrednictwo:

Zrzut ze strony pośrednika

Warto czytać regulaminy!

Treść regulaminów pośredników w sprzedaży, właściwie jest taka sama. Witryna na której kupujemy nie jest tak naprawdę sklepem, a platformą sprzedaży. Osoba której płacimy za produkt, (czyli właściciel platformy) występuje jako "pośrednik/prowadzący ofertę".

Podmiot który wysyła towar z Azji to "sprzedawca/dostawca"

Niestety, najczęściej postanowienia regulaminów "niby-sklepów" są niekorzystne w porównaniu do zapisów ustawy o prawach konsumenta w zakresie zwrotu towaru, jego reklamacji czy odpowiedzialności za przesyłkę. Ponadto zasady usługi mogą być dowolnie formułowane a nawet łamać prawa konsumenta (do tego tematu jeszcze wrócimy)

Czytając regulamin trafiamy na postanowienia z których wynika, iż nie kupujemy produktu, a jedynie usługę pośrednictwa:


W dalszej części regulaminu, dowiadujemy się, że pośrednik przerzuca na klientów – konieczność zapłaty podatku VAT oraz cła (jeśli zostaną naliczone).


Cechą charakterystyczną pośrednictwa, jest wydłużony czas oczekiwania na przesyłkę - nawet 180 dni. W tym czasie klient, nic nie może zrobić:


Odstąpienie od umowy

Zgodnie z ustawą o prawach konsumenta, każdy klient będący jednocześnie konsumentem lub podmiotem na prawach konsumenta, może odstąpić od umowy w ciągu 14 dni. Tymczasem pośrednicy wykorzystują wyłącznie wynikające z art. 38 ustawy o prawach konsumenta, który stanowi, iż prawo odstąpienie od umowy nie przysługuje konsumentowi w przypadku usługi, która została wykonana za jego zgodą. Co więcej, sami pośrednicy pogrubiają odpowiedni fragment regulaminu:


Co ciekawe, w formularzu zamówienia najcześciej próżno szukać pola odpowiedniej zgody, a czasami nawet akceptacji regulaminu


W wielu przypadkach, zgoda na natychmiastowe wykonanie usługi jest wymuszana (poniżej przykład):


Dostajemy w końcu paczkę, i chcemy zwrócić produkt. W normalnym sklepie odsyłamy ją do sprzedawcy. W tym przypadku, towar zamówiliśmy u pośrednika. Zgodnie z regulaminem sprzedawcą jest... chiński podmiot:


Tym samym, aby zwrócić produkt musimy odesłać go do Chin. Koszty wysyłki mogą jednak znacznie przekraczać wartość towaru. Cennik Poczty polskiej przedstawia się następująco:


Za paczkę, która waży do 500 gram, musimy zapłacić 24 złote; za paczkę do kilograma już 45 zł. Niestety, nie dość, że musimy ponieść koszty zwrotu towaru to prawdopodobnie nie odzyskamy pełnej, zapłaconej kwoty. Dlaczego? Ponieważ zwrotowi podlega tylko cena produktu u Sprzedawcy:

Cena produktu u producenta + prowizja = Cena towaru u pośrednika


Z reklamacjami również bywa różnie. W jednym sklepie, produkt odsyłamy "prowadzącemu ofertę".


U innego pośrednika zaś, reklamowany towar musimy odesłać do Chin. Zgodnie z regulaminem, azjatycki sprzedawca ma obowiązek przestrzegać polskiego Kodeksu Cywilnego:


Nietypowe postanowienia w regulaminach pośredników!?

Każdy regulamin "sklepu-pośrednika" wygląda podobnie. Odpowiedzialność tylko za zamówienie; zwroty do Chin.

Czytając regulamin, możemy spotkać się z postanowieniami, narzucającymi pilnowanie przez klienta, terminu dostawy (po którym odzyskanie pieniędzy jest już niemożliwe):


Oczywiście postanowienia tego typu, noszą znamiona klauzuli niedozwolonej.

Ile zarabiają pośrednicy?

Ceny produktów chińskich sklepach oraz u pośredników, znacznie się różnią. Przebitka zaczyna się od 100 %, a górnego limitu właściwie nie ma!

W jednym ze sklepów możemy kupić koszulę męską w cenie 124.90zł.


Ten sam produkt, kosztuje na Aliexpress zaledwie 60 zł


Zarobki pośredników, potrafią być dużo większe. W innym "sklepie" możemy kupić damską bransoletkę za 35 złotych


Ile kosztuje ten produkt na Aliexpress? Zaledwie... 4 złote


Warto pamiętać, iż przy zwrocie dostaniemy tylko cenę zakupu u producenta/sprzedawcy.

Fachowa ocena

Jedna z osób, która należy do naszej Grupy na Facebooku, poprosiła o pomoc Konsumenckie Centrum E-porad. Uzyskane informacje mogą być pomocne w kwestii pośrednictwa. Pośrednictwo nie jest uregulowane w polskim prawie - zastosowanie mogą mieć przepisy ogólne. W ocenie Pani Joanny która odpowiedziała z ramienia Centrum, nie ma przeszkód aby odstąpić od umowy w ciągu 14 dni. Wynika to ustawy o prawach konsumenta:

Art. 27. [Termin do odstąpienia od umowy]

Konsument, który zawarł umowę na odległość lub poza lokalem przedsiębiorstwa, może w terminie 14 dni odstąpić od niej bez podawania przyczyny i bez ponoszenia kosztów, z wyjątkiem kosztów określonych w art. 33, art. 34 ust. 2 i art. 35.

Pani Joanna, doradza także, aby dla celów dowodowych kontakt z przedsiębiorcą odbywał się:

  1. osobiście składając pismo przedsiębiorcy (proszę uzyskać na drugim egzemplarzu pisma potwierdzenie jego otrzymania), albo
  2. wysyłając pismo listem poleconym na adres siedziby lub adres korespondencyjny przedsiębiorcy (proszę zachować dowód nadania listu).

Z opinii pani Joanny, pośrednicy nie do końca informują swoich klientów o zasadach sprzedaży.

Gdyby konsument rzeczywiście miał skorzystać z usługi pośrednictwa w zamówieniu konkretnego produktu, musiałby zostać o tym poinformowany już na samym początku zawierania umowy w sposób jasny i rzetelny. Przedsiębiorca (pośrednik) musiałby podać takie informacje dotyczące pośrednictwa jak np. cena usługi czy też zakres jego odpowiedzialności. Jednak przedsiębiorcy całkowicie pomijają informacje dot. warunków świadczenia usługi pośrednictwa.

Strony internetowe nie różnią się niczym od klasycznego sklepu internetowego:

Natomiast sposób zaprezentowania towarów (ich opis i zdjęcia, wskazanie dokładnych parametrów technicznych sprzętu itp.) potwierdza jedynie, że przedsiębiorca wystawia na sprzedaż konkretną rzecz. Dodatkowo kształt strony internetowej przedsiębiorcy zazwyczaj wygląda jak zwykły sklep internetowy.

Werdykt może być tylko jeden: niezależnie od modelu sprzedaży, osoba przyjmująca zapłatę powinna być odpowiedzialna za sprzedany towar!

Wobec tego przedsiębiorca jest według mnie sprzedawcą, co wiąże się dla niego z określonymi konsekwencjami prawnymi. Przedsiębiorca ten m.in. odpowiada za towar na podstawie rękojmi określonej w kodeksie cywilnym (art. 556 i nast. kodeksu cywilnego), a konsument zawierający umowę np. przez internet może odstąpić od umowy zawartej na odległość na podstawie art. 27 i nast. ustawy z dnia 30 maja 2014 r. o prawach konsumenta (tj. Dz.U. z 2020, poz. 287 z późn. zm.).

Podsumowanie

Dla przeciętnego konsumenta, nie ma różnicy, czy zakupy robi w normalnym sklepie, czy u pośrednika. Prezentacja oferty jest taka sama. Niestety mało kto, czyta regulaminy. Jeśli już kupiliśmy u pośrednika żądajmy numeru przesyłki i śledźmy ją przez internet. Powinniśmy dostać jej numer a nie link do śledzenia w systemie sklepu.


Informacje w bazie danych można zmanipulować, a sam sklep może po prostu zniknąć, dlatego:

  1. gdy otrzymamy numer śledzenia, sprawdźmy czy jest prawdziwy.
  2. nagrywajmy proces otwarcia paczki

Wszelką korespondencję ze "sklepem" zachowujmy w formie pisemnej (e-maile, SMS).

Komentarze

‹ Poprzedni artykułWniosek o 500+ przez Internet od 1 lutego Następny artykuł ›UOKiK wszczął postępowanie wobec Recmana za fałszowanie składu surowcowego odzieży

Newsletter

Bądź zawsze na bieżąco, czuj się bezpiecznie w sieci.
Wcale nie spam. Zapisz się do Newslettera.

Legalniewsieci.pl © 2021. Realizacja: Bling SH. Kodowanie: weboski.

Legalman

Logowanie


Nie masz jeszcze konta?

Zachęcamy do założenia konta.
Rejestracja zajmie Ci tylko chwilę.
Zarejestruj się