Dozwolony użytek a (nie)legalność źródła

19 lutego, 2018 · Mirosław Dyka · 4 min czytania

Z przepisu art. 23 ust. 1 Ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych wynika, że możliwe jest korzystanie z utworu w ramach dozwolonego użytku osobistego wyłącznie wówczas, gdy utwór ten został rozpowszechniony.

Zalecamy ostrożność podczas zakupów w sklepie: homeekspert.net
Z przepisu art. 23 ust. 1 Ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych wynika, że możliwe jest korzystanie z utworu w ramach dozwolonego użytku osobistego wyłącznie wówczas, gdy utwór ten został rozpowszechniony.
Na tle definicji „rozpowszechnienia” rozgorzał spór prawny, którego konsekwencją są odmienne uregulowania prawne w różnych państwach UE, a także niejasny stan prawny w naszym kraju.

Przepis

ustawy

Art. 23

1. Bez

zezwolenia twórcy wolno nieodpłatnie korzystać z już rozpowszechnionego utworu

w zakresie własnego użytku osobistego. Przepis ten nie upoważnia do budowania

według cudzego utworu architektonicznego i architektoniczno-urbanistycznego

oraz do korzystania z elektronicznych baz danych spełniających cechy utworu,

chyba że dotyczy to własnego użytku naukowego niezwiązanego z celem zarobkowym.

Zdanie pierwsze powyższego przepisu jest

często tłumaczone w ten sposób, iż co do zasady legalne jest pobieranie przez

internautów plików zawierających np. muzykę czy filmy, skoro te wcześniej

zostały już upublicznione w sieci. Takie pobieranie treści jest często

przeciwstawiane sposobom wymiany plików typu peer-to-peer, które uznaje się za niezgodne z prawem z powodu

jednoczesnego udostępniania pobranych treści innym użytkownikom (np. sieć torrent).

Okazuje się jednak, że nawet w przypadku

pobierania plików bez ich udostępniania powstaje problem na tle cytowanego

wyżej przepisu. Rzecz bowiem w tym, czy utwór został umieszczony w sieci w taki

sposób, że możemy mówić o jego rozpowszechnieniu w rozumieniu art. 23 ust. 1

Ustawy. Inaczej mówiąc nielegalność źródła może wykluczać eksploatację utworu w

ramach użytku osobistego i jest to problem żywo dyskutowany wśród prawników.

Stan

prawny w różnych krajach UE

Regulacje prawne obowiązujące w Niemczech,

Włoszech Szwecji stawiają sprawę jasno i bezkompromisowo. Dozwolony użytek

osobisty podlega ograniczeniu, jeżeli „źródłowa” kopia utworu została sporządzona

lub udostępniona w sposób naruszający prawa autorskie. Z kolei prawo hiszpańskie

zakłada, że osoba, sporządzająca kopię dla celów prywatnych, powinna uzyskać

legalnie kopię źródłową lub legalnie uzyskać do niej dostęp.

W przeciwieństwie do powyższych przykładów

zupełnie inaczej podchodzi się do spornej kwestii w Holandii. W holenderskim

prawie autorskim konstrukcja dozwolonego użytku prywatnego nie opiera się na

konieczności korzystania z legalnego źródła dla celów sporządzenia kopii. Taką wykładnię

podkreślono w 2007 r. w odpowiedzi holenderskiego Ministerstwa Sprawiedliwości

na zapytanie parlamentarzystów.


Orzecznictwo

unijne

Prawodawstwo unijne zmierza w kierunku

restrykcyjnym akcentując konieczność zapewnienia legalności źródła utworu. W

związku z pytaniami prejudycjalnymi do TSUE Rzecznik Generalny stanął na

stanowisku, że:

artykuł 5 dyrektywy 2001/29/WE Parlamentu Europejskiego i Rady

z 22.5.2001 r. w sprawie harmonizacji niektórych aspektów praw autorskich i

pokrewnych w społeczeństwie informacyjnym należy interpretować w ten sposób, że

wyjątek dotyczący kopii na użytek prywatny, który artykuł ten ustanawia,

stosuje się wyłącznie do zwielokrotnień utworów lub przedmiotów objętych

ochroną na podstawie prawa autorskiego i praw pokrewnych sporządzonych ze

źródeł legalnych.

Co więcej obecnie podkreśla się, że takie

uregulowania krajowe, które nie rozróżniają sytuacji, w której źródło służące

za podstawę sporządzenia kopii na użytek prywatny jest legalne, od sytuacji, w

której źródło to jest nielegalne – nie są zharmonizowane z prawem unijnym.

Zdaniem urzędników unijnych dopuszczalność

sporządzania kopii z nielegalnych źródeł wspierałoby obrót pirackimi

egzemplarzami utworów. To skutkowałoby naruszeniem normalnych form ich

wykorzystania, a ponadto prowadziłoby to potencjalnie do powstania

nieuzasadnionej szkody po stronie uprawnionych z tytułu praw autorskich.


Wątpliwości

co do pojęcia legalności źródła

Niestety samo zawężenie pojęcia

rozpowszechnienia utworu do kwestii legalności jego źródła nie rozwiązuje wszystkich

problemów interpretacyjnych. Z praktycznego punktu widzenia mogą się zdarzać

sytuacje, w których eksploatujący utwór może pozostawać w błędzie co do

udostępnienia go w Internecie za zgodą uprawnionego (chociażby w kontekście

różnych kanałów dystrybucji tych samych utworów).

Rodzi to kolejną wątpliwość odnoszącą się kryteriów

oceny nielegalności źródła utworu z uwzględnieniem możliwości dokonania takiej

oceny przez przeciętnego użytkownika sieci. Można spotkać się stanowiskiem, że wyłączenie

użytku osobistego w przypadku niezawinionego pozyskania utworu z nielegalnego

źródła, niosłoby ze sobą dalece negatywne skutki dla funkcjonowania Internetu.

Nielegalność źródła utworu to zawodne kryterium oceny, czy w konkretnym

przypadku doszło do konfliktu z normalną eksploatacją materiału chronionego

prawem autorskim.


Podsumowanie

Aktualny stan prawny wynikający z przepisów

Ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych wymaga dostosowania przez

polskiego prawodawcę do założeń unijnych. Te wyraźnie zmierzają w kierunku

wyłączenia dozwolonego prywatnego użytku utworu, który znalazł się w sieci w

sposób nielegalny. Wydaje się jednak, że do czasu nowelizacji art. 23 Ustawy nie

można wymagać od prywatnego użytkownika każdorazowego badania „źródła

pochodzenia” utworu. Tym niemniej trzeba mieć na uwadze, że każdy przypadek

należy traktować indywidualnie, z uwzględnieniem np. reputacji serwisu

internetowego, z którego plik z utworem pochodzi.

W razie wątpliwości bezpieczniejszym

rozwiązaniem jest powstrzymanie się od pobierania z sieci muzyki czy filmów ze

źródeł, co do których mamy uzasadnione wątpliwości czy działają legalnie.

Pamiętać należy także o tym, że samo pobieranie opłat za udostępnianie plików

przez serwisy internetowe nie przesądza jeszcze o legalności ich działania,

choć można rozważać, czy dla przeciętnego internauty może być to linia obrony

przed zawinionym naruszeniem praw autorskich twórcy.

Komentarze obsługuje Disqus. Wczytanie spowoduje połączenie z zewnętrznym serwisem.