Chcesz być szpiegowany? Nie aktualizuj Windowsa…
W miniony wtorek Microsoft wydał ważną łatkę dla Windows. Bez niej każdy użytkownik tego systemu operacyjnego naraża się na zainfekowanie jednym z najgroźniejszych wirusów świata.

Wykorzystują go rządy, by inwigilować wybrane
maszyny. Łatka z 12 września br. składa się z 94 indywidualnych
rozwiązań różnych problemów z bezpieczeństwem komputera
naprawiając 85 spośród tych zgłoszonych. Przede wszystkim
zabezpiecza ona przed możliwością wykorzystania odkrytej niedawno
groźnej luki w .NET Framework.
FireEye, firma zajmująca się
cyberbezpieczeństwem przekazała szczegóły działania exploita
wykorzystującego lukę. Bywa on zawarty w złośliwym dokumencie
programu Microsoft Word, a po jego otwarciu wykorzystuje podatność
w .NET Framework. Jeżeli atak przebiegł pomyślnie, instalowane
jest oprogramowanie Finspy, które służy do śledzenia użytkownika
komputera. Kontrowersyjne jest to, iż firma stojąca za Finspy –
Gamma Group sprzedaje podobne rozwiązania rządom na całym świecie.
To już druga podatność w systemie Windows po tej najnowszej
(oznaczonej jako CVE-2017-8759), która posłużyła do instalowania
oprogramowania Finspy na komputerach z oprogramowaniem Microsoftu.
Zagrożenie bazuje na łatwowiernych
użytkownikach bezrefleksyjnie pobierających wszelkie treści z
sieci, jednak mamy do czynienia z wykorzystaniem 0-day’a, który
został zidentyfikowany dopiero po pewnym czasie. Mało tego, jest to
druga podatność wykorzystana do instalowania Finspy, złośliwego
oprogramowania szpiegującego. Mimo wprowadzanych cały czas
usprawnień w zabezpieczeniach systemu Windows oraz w mechanizmach
aktualizacji komputerów, wciąż ujawniają się kolejne podatności,
które są z powodzeniem wykorzystywane przez hakerów.
Kto nie aktualizował ostatnio
komputera z Windows, powinien od razu uruchomić Windows Update. Dla
przypomnienia – pliki pochodzące z internetu zawsze mogą zawierać
w sobie złośliwy kod –warto wykazywać się ostrożnością
podczas otwierania ich. E-maile od nieznanych nam nadawców powinny
wzbudzić nasze podejrzenia i jeżeli nie jesteśmy pewni co do
źródła, nie powinniśmy otwierać odebranych załączników.
Komentarze obsługuje Disqus. Wczytanie spowoduje połączenie z zewnętrznym serwisem.