Anatomia ataków DDoS
Krajobraz ataków DDoS w 2017 r. Branża gamingowa najbardziej zagrożona.

Krajobraz
ataków DDoS w 2017 r. Branża gamingowa najbardziej zagrożona.
O
ile w 2016 r. temat ataków typu DDoS (z ang. distributed
denial of service), czyli ataków na system
lub usługę sieciową celem jej sparaliżowania, rozgrzewał
regularnie media, o tyle w ubiegłym roku stracił on nieco na
popularności. Nie znaczy to jednak, że zagrożenie zniknęło.
Wręcz przeciwnie – statystyki OVH z 2017 r. dowodzą, że wciąż
doskonalone technicznie ataki typu denial of
service są wyzwaniem zarówno dla graczy
online, dostawców usług chmury, ale także providerów Internetu
(ISP). Tylko w 2017 roku stworzony przez firmę OVH system
automatycznego przejmowania i neutralizacji ataków DDoS wykrywał
średnio 1800 ataków dziennie, czyli ok 50
000 miesięcznie.
Co ciekawe, ta sama
technologia wykazała, że „najspokojniejszy” był 16 marca
(zaledwie 981 odnotowanych ataków), a rekord roku przypadł na 4
października ubiegłego roku – 7415 ataków.
Gaming
i sprzedaż online: cele najczęstszych ataków DDoS
Na
podstawie analiz adresów IP, które zaatakowano oraz danych o
użytkownikach tych adresów, dostawcy są w stanie zidentyfikować
główne cele.
Największym
zainteresowaniem atakujących cieszą się usługi gier online, a
liderem pozostają serwery serii Minecraft. Dane Akamai Technologies,
zajmującej się m.in. przechowywaniem danych, pokazują, że w
drugiej połowie 2017 roku (III i IV kwartał) ataki na serwery
gamingowe wyniosły odpowiednio 86 i 79% spośród wszystkich
zagrożeń tego typu
Nie
słabnie także rywalizacja pomiędzy administratorami serwerów
gier, angażujących się w prawdziwe cyberwojny. Serwery popularnych
gier generują dochód, który motywuje administratorów do
wzajemnego atakowania w celu obniżenia jakości usług konkurencji.
Według
statystyk, drugie miejsce zajmują platformy e-commerce. Tu w równej
mierze ofiarami ataków padają duzi gracze, jak i małe sklepy o
umiarkowanym ruchu. Chodzi o próby wymuszania, przy czym ich schemat
jest często powtarzalny: po pierwszym ataku, haker wysyła mail,
żądając okupu zwykle w wirtualnej walucie Bitcoin (BTC) lub w
Monero (XMR). Jako że w większości są to puste groźby, eksperci
zalecają, by nie ulegać szantażowi. W przeciwnym wypadku dotuje
się działalność przestępczą, bez gwarancji, że po zapłacie
okupu ataki się nie powtórzą. Skutecznym rozwiązaniem jest
wybranie usług dostawcy, który będzie umiał przeciwdziałać
atakom, co zniechęci napastników.
Pozostałe
rodzaje atakowanych usług są niejednorodne, dlatego ciężko je
sklasyfikować. Innowacyjne startupy, administracja publiczna lub
serwisy informacyjne (media czy blogi), każdy jest potencjalną
ofiarą cyberzagrożeń. Motywacja ataków też jest różna: od
rywalizacji pomiędzy konkurencją, przez spory z użytkownikami, po
cenzurę w przypadku mediów.
„Co
ciekawe, większość ataków jest przeprowadzanych wieczorem, między
godziną 19 a 21. Wczesny wieczór to
najbardziej krytyczna pora dla większości platform gamingowych oraz
e-commerce, które wówczas cieszą się największą popularnością.
Kluczowa jest wysoka przepustowość, obsługująca zarówno pożądany
ruch do serwerów, jak i ten niepożądany, będący atakiem. Przy
czym na jakość usług – odczuwaną przez wszystkich użytkowników
– wpływa nawet najmniejszy zator” –
mówi Clément Sciascia, lider zespołu pracującego nad projektem
VAC, technologią opracowaną przez OVH w celu przejmowania i
neutralizacji ataków DDoS.
W
większości przypadków motywy ataków są finansowe: albo
bezpośrednio, poprzez próby wyłudzenia, albo pośrednio, poprzez
unieszkodliwienie konkurencji w celu przejęcia jej klientów. Te
praktyki, mimo że najczęściej wycelowane w gaming, nie ograniczają
się jedynie do gier online. Zdarzało się już, że producenci
rozwiązań anty-DDoS zlecali ataki, aby w następnym kroku promować
ochronę przed nimi wśród swoich ofiar.
Ewolucja
ataków – intensywność i typologia
„W
2017 r. nie odnotowaliśmy do naszej sieci ataków, które
przekraczałyby rekordowy terabajt na sekundę. Mimo to
zainwestowaliśmy w wydajność systemu VAC oraz sieci szkieletowej
(backbone), aby móc im przeciwdziałać”
– komentuje Clément Sciascia
„Takie
ataki są nieuniknione, choćby dlatego, że istnieją umożliwiające
je techniki, w szczególności botnety (sieci zainfekowanych i
zdalnie sterowanych urządzeń)” – dodaje
C. Sciascia.
Patrząc
na statystyki ubiegłorocznych największych zagrożeń, można
powiązać każdy ze szczytów z pojawieniem się nowego botnetu,
składającego się z urządzeń połączonych (IoT) lub
skompromitowanych routerów. Najpotężniejsze
ataki są przeprowadzane przy użyciu „botnetów”, a w
szczególności tych z rodziny Mirai, czyli wykorzystujących
fragmenty kodu o tej samej nazwie, który został opublikowany dwa
lata temu przez jego twórcę.
O
czym warto pamiętać
Na
podstawie analizy danych, eksperci OVH zidentyfikowali trzy główne
trendy:
-
ewolucja typologii ataków: ich intensywność pod
względem przepustowości nie zmieniła się tak bardzo, jak w
przypadku ich intensywności pod względem liczby pakietów na
sekundę;
-
gwałtowny wzrost liczby ataków na warstwę aplikacji;
-
architektura botnetów IoT ostatecznie udowadnia, że
cyberprzestępcy będą polegać na podatnościach obiektów
połączonych.
O
firmie
Grupa
OVH jest dostawcą hiperskalowalnych rozwiązań chmurowych o
nieprzeciętnej wydajności. Założona w 1999 we Francji, przez
polską rodzinę Klaba, grupa OVH zarządza 27 centrami danych w 12
lokalizacjach, na 4 kontynentach. Firma rozwija globalnie własną
sieć światłowodową oraz zarządza zintegrowanymi usługami
hostingowymi. OVH dostarcza innowacyjne rozwiązania technologiczne
dla ponad 1000 000 klientów na całym świecie, działając w
oparciu o własną infrastrukturę, działy R&D oraz oferując
wsparcie 24h. DNA marki tworzą wartości, takie jak: szacunek wobec
jednostki, poszanowanie wolności oraz równość w dostępie do
najnowszych technologii. Polski oddział OVH został założony we
Wrocławiu w 2004 roku i nieprzerwanie realizuje z sukcesem misję
firmy – „Wolność dzięki innowacji”, czyli „Innovation is
Freedom”.
Komentarze obsługuje Disqus. Wczytanie spowoduje połączenie z zewnętrznym serwisem.