Konta pocztowe na Gmail rozsyłały spam

24 kwietnia, 2018 · Mirosław Dyka · 2 min czytania

Wielu użytkowników popularnej usługi pocztowej Google zauważyło po ostatnim weekendzie, że ich własne skrzynki pocztowe rozsyłały spam na nieznane im adresy. Google uspokaja – to nie włamanie, a jedynie kampania spamowa wykorzystująca luki w zabezpieczeniach.

Zalecamy ostrożność podczas zakupów w sklepie: homeekspert.net

Wielu użytkowników popularnej usługi pocztowej Google zauważyło po ostatnim weekendzie, że ich własne skrzynki pocztowe rozsyłały spam na nieznane im adresy. Google uspokaja – to nie włamanie, a jedynie kampania spamowa wykorzystująca luki w zabezpieczeniach.

Sytuacja na pierwszy rzut wyglądała groźnie,

gdyż rozsyłanie maili z konta użytkownika, bez jego wiedzy ani intencji, mogło

świadczyć o włamaniu do skrzynki i wykorzystywaniu jej przez hakera. Tak też

pomyślała spora część internautów, którzy w pierwszym odruchu zmienili hasła

dostępowe do swoich kont. To niestety nie pomogło, ale przynajmniej świadczyło

o tym, że nie mamy do czynienia z włamaniem.

Usługa Gmail uchodzi za jedną z najlepiej

zabezpieczonych i dysponuje najlepszymi dostępnymi algorytmami do odfiltrowywania

spamu. To jednak nie wystarczyło. Osoby stojące za kampanią spamową znalazły

sposób na takie fałszowanie wiadomości, że Gmail nieprawidłowo rozpoznawał

adres nadawcy i umieszczał spam w folderze „Wysłane”.

W sprawie wypowiedział się rzecznik prasowy

Google:

Jesteśmy świadomi kampanii

spamowej dotyczącej niewielkiej liczby użytkowników Gmaila i podejmujemy środki

mające na celu ochronę przed nią. Polegała ona na fałszowaniu nagłówków e-maili

tak, aby sprawiały wrażenie, że użytkownicy sami wysłali sobie te wiadomości,

co również doprowadziło do mylnego umieszczenia ich w folderze Wysłane.

Według zapewnień Google wszystkie konta

pocztowe Gmail są bezpieczne, a firma pracuje nad polepszeniem skutecznej

identyfikacji spamu zachęcając użytkowników, by sami także oznaczali spam w

swoich skrzynkach.

Komentarze obsługuje Disqus. Wczytanie spowoduje połączenie z zewnętrznym serwisem.