Facebook z premedytacją udostępniał wrażliwe dane użytkowników partnerom biznesowym

6 grudnia, 2018 · Gabriel Gatner · 2 min czytania

Serwis społecznościowy Facebook w bezprawny sposób posługiwał się poufnymi informacjami na temat zarejestrowanych użytkowników oraz ich znajomych. Informację taką podał brytyjski parlament.

Zalecamy ostrożność podczas zakupów w sklepie: homeekspert.net

Serwis

społecznościowy Facebook w bezprawny sposób posługiwał się

poufnymi informacjami na temat zarejestrowanych użytkowników oraz

ich znajomych. Informację taką podał brytyjski parlament.

Mark

Zuckerberg stanowczo zaprzecza wystąpieniu takiej sytuacji.

Twierdzi, że wnioski zostały wyrwane z kontekstu.

W

jaki sposób doszło do wykrycia problemu?

Parlament

brytyjski uzyskał dostęp do korespondencji pracowników portalu

oraz jego wewnętrznej dokumentacji. Było to możliwe dzięki

współpracy z przedsiębiorstwem Six4Three, byłym partnerem

biznesowym Facebooka, z którym firma weszła w konflikt zakończony

rozprawą sądową. Dokumenty wskazują, że Facebook nie tylko

udostępniał wrażliwe dane swoim stałym kontrahentom, lecz także

rozważał możliwość ich odsprzedaży innym firmom, w tym

reklamodawcom. Taka szokująca informacja ukazała się w Internecie,

co parlament brytyjski uzasadnia koniecznością ochrony interesu

publicznego.

Z

treści dokumentacji wynika, że informacje o użytkownikach serwisu

trafiały do firm umieszczonych na tzw. „białej liście”.

Znajdowały się na niej m.in. tak znane przedsiębiorstwa jak

Netflix, Airbnb czy Lyft. Poza tym pracownicy Facebooka monitorowali

działania podejmowane przez osoby korzystające z aplikacji

mobilnych. W korespondencji mailowej dotyczącej odsprzedaży danych

osobowych brał udział m.in. szef portalu Mark Zuckerberg.

Co

na to przedstawiciele Facebooka?

Przedstawiciele

największego portalu społecznościowego na świecie odnieśli się

do oskarżeń parlamentu brytyjskiego. Jednoznacznie zaprzeczyli

informacji o tym, że handlowali poufnymi danymi osobowymi swoich

użytkowników. Stwierdzili, że przedstawiona dokumentacja nie

oddaje rzeczywistej sytuacji. W ich opinii została ona wyrwana z

kontekstu i nie może być wiarygodnym dowodem na prowadzenie przez

Facebook niezgodnej z prawem polityki w zakresie ochrony danych

wrażliwych. Do sprawy odniósł się sam Mark Zuckerberg, który

oświadczył, że zarządzana przez niego firma w ostatnim czasie

podjęła istotne działania w celu zapewnienia użytkownikom

bezpieczeństwa udostępnianych przez nich danych. Jednocześnie

podkreślił, że Facebook jest gotów wyjaśnić wszelkie

wątpliwości związane z funkcjonowaniem portalu.

Komentarze obsługuje Disqus. Wczytanie spowoduje połączenie z zewnętrznym serwisem.