Ile kosztuje dobry programista?
Według raportu „Wskaźniki HR dla branży IT” wskaźnik rotacji dla specjalistów IT jest wyższy niż ogólnopolski, a na pracownika przypada aż rok stażu mniej niż w wyniku ogólnokrajowym. Rynek pracy IT to od kilku lat rynek pracownika, a duża rotacja i straty poniesione z braku specjalisty na stanowisku to jedno z największych wyzwań stojących przed firmami technologicznymi.

Według raportu „Wskaźniki HR dla branży IT” wskaźnik rotacji dla specjalistów IT jest wyższy niż ogólnopolski, a na pracownika przypada aż rok stażu mniej niż w wyniku ogólnokrajowym. Rynek pracy IT to od kilku lat rynek pracownika, a duża rotacja i straty poniesione z braku specjalisty na stanowisku to jedno z największych wyzwań stojących przed firmami technologicznymi.
Do tego
dochodzą działania employer branding, uczestnictwo w targach pracy,
serwisy ogłoszeniowe, rekruterzy i headhunterzy. Na
zatrudnienie dobrego programisty składa się zatem kilka ważnych
czynników, a w ciągu ostatnich lat zapotrzebowanie na deweloperów
stało się krytyczne. Ich brak na rynku sięgnął takich rozmiarów,
że te wszystkie działania i wydatki to wciąż za mało.
Obecnie w firmach
technologicznych ma miejsce następujący scenariusz: idealny
kandydat na junior developera zaczyna pracę. Jest osobą ambitną,
inteligentną, samodzielnie się uczy, potrafi współpracować w
zespole i… ucieka z firmy po 4 miesiącach. Dlaczego? Bo rynek
potrzebuje tak wielu kandydatów, że nowy idealny pracownik
dostawał 3 oferty pracy dziennie i po prostu przyjął jedną z
nich. Wskaźnik rezygnacji z pracy wśród pracowników branży IT
jest wyższy o ponad półtora punktu procentowego od wyników
ogólnopolskich.Korporacje wciąż walczą o tę samą grupę talentów,
a liczba ofert pracy pięciokrotnie przewyższa podaż
programistów. Rynek potrzebuje więcej, więc firmy
współzawodniczą, by znaleźć ludzi na wolne stanowiska. Brak
wykwalifikowanych rąk do pracy skutkuje utratą wielu szans i
brakiem możliwości wystartowania z nowymi projektami.
Jak złowić talenty w
IT?
Na rynku są dostępne
nowe metody pozyskiwania pracowników. Z pomocą przychodzą
specjalistyczne szkoły programowania, które poza selekcją
najlepszych kandydatów i ich kształceniem w zakresie pożądanych
języków, dbają o rozwój ich kompetencji miękkich, które są
niezbędne do pracy w korporacji, czy dużej firmie technologicznej.
W ten sposób szkoła dysponuje świetnie wyszkolonymi junior
developerami i zapewnia młodszych programistów, którzy mogą
rozpocząć pracę w dowolnym momencie. Selekcja już na etapie
rekrutacji pozwala na nabór osób z największym potencjałem, bo
wbrew pozorom, nie każdy ma predyspozycje do takiej pracy. Kandydaci
sprawdzani są pod kątem znajomości języka angielskiego,
umiejętności logicznych, a także, co się nie zdarza często
podczas naborów na kursy programowania, pozytywnego nastawienia do
współpracy w zespole. – „Dobieramy do zespołów takie osoby,
które zamiast mnożyć problemy, szukają rozwiązań, są mocno
zmotywowane do nauki i chcą zostać dobrymi programistami. Większość
naszych studentów to ludzie, którzy pracowali już w innych
branżach i postanowili się przekwalifikować. Są mocno
zmotywowani, by zdobyć nową pracę” – mówi Jerzy Mardaus ze
szkoły Codecool.
Jakie doświadczenie
jest najcenniejsze?
Na rynku jest obecnie
wiele placówek oferujących naukę programowania, jednak pracodawcy
wybierają tylko tych absolwentów, którzy mają doświadczenie
projektowe. Jeśli student już od pierwszego dnia nauki pracuje nad
prawdziwymi projektem, musi nim zarządzać i odnaleźć się zespole
i z nim aktywnie współpracować, dużo szybciej odnajdzie się w
realiach pracy w korporacji. Wdrożenie młodego developera do pracy
w realiach firmy technologicznej, to trudne zadanie. Nie wiadomo, jak
sprawdzi się w zespole, bo nie ma doświadczenia zawodowego, nie
miał też wcześniej styczności z kulturą pracy.
Co więcej –
każdy człowiek ma swój indywidualny charakter i niesie ze sobą
inny bagaż doświadczeń. Wdrożenie pracowników i zintegrowanie
ich z zespołem wymaga zaangażowania i czasu – czyli kosztuje.
Kandydaci, którzy znają zasady współpracy w zespole i etyki
zawodowej, a także potrzebne do pracy technologie i posiadają
znajomość kodu znacząco obniżają koszty onboardingu pracowników.
„Pokazujemy studentom, jak pogłębiać swoje umiejętności,
uczymy nastawienia na rozwiązywanie problemów, współpracy w
zespole i odpowiedzialności za powierzone zadania, wdrażamy kulturę
dawania feedbacku. Uczymy zwinnych metod (agile), samodzielności,
proaktywności” – mówi Marcin Izworski z Codecool.
Dlaczego takie
rozwiązanie działa?
developerzy po rozpoczęciu pracy w firmie technologicznej nadal
potrzebują mentoringu, ale potrafią samodzielnie pracować i na
własną rękę uczyć się nowych rzeczy, bo są do tego po prostu
przyzwyczajeni.
„Większość naszych studentów przyszło do nas, by
się przekwalifikować. Wielu z nich ma cenne doświadczenie
zawodowe z innych dziedzin – 85% naszych studentów studiowało
bądź ukończyło uczelnię wyższą. Bardzo doceniają swój
nowy zawód, bo wcześniej robili coś, w czym nie do końca mogli
się spełniać dlatego są bardziej lojalnymi pracownikami” –
podkreśla Mardaus. Szkoła stosuje unikalną metodę współpracy
z partnerami z branży IT. „Pierwsze 6 miesięcy zatrudnienia
absolwenta Codecool to taki sam koszt, jaki firma poniosłaby
zatrudniając kandydata z wolnego rynku” – dodaje. Dodatkowo
szkoła daje gwarancję, że absolwent zostanie w niej przynajmniej
na rok, zmniejszając tym samym rotacje pracowników i koszty z tym
związane. Takie rozwiązanie może stać się dobra alternatywą
na obecne bolączki menagerów firm technologicznych.
Komentarze obsługuje Disqus. Wczytanie spowoduje połączenie z zewnętrznym serwisem.