Wartość rynku ubezpieczeń od cyberzagrożeń rośnie w ogromnym tempie!
Cyberprzestępcy przyczynili się do powstania legalnego i imponującego swymi rozmiarami rynku ubezpieczeń cyfrowych.

Cyberprzestępcy przyczynili się do powstania legalnego i imponującego
swymi rozmiarami rynku ubezpieczeń cyfrowych.
Wg czołowej niemieckiej firmy
ubezpieczeniowej, Munich Re, przedsiębiorstwa podwoją do 2020 roku swoje roczne
wydatki do łącznej kwoty około 8-9 miliardów dolarów (dla porównania: w
ubiegłym roku wyniosły one 3,4-4 miliardów dolarów).
Przewidywany
wzrost jest bezpośrednim następstwem stale rosnącej liczby urządzeń internetu
rzeczy (IoT – ang. internet of things), która do roku 2030 ma osiągnąć
oszałamiające 125 miliardów. Zabezpieczenia IoT to wciąż szara strefa.
Przyczyną takiego stanu jest zbyt wielka liczba obecnych na rynku
niezabezpieczonych urządzeń, podłączanie których do sieci stwarza cybernetyczne
zagrożenie. Mimo tego, ciągle przybywa integrowanego z siecią sprzętu, zarówno
na rynku komercyjnym jak i indywidualnym.
Coraz
większe możliwości łączenia w sieć maszyn, szczególnie sprzętu powszechnego
użytku, mogą prowadzić do nasilania się poważnych zagrożeń, takich jak kradzież
danych, zakłócenia współpracy włączonych do sieci komputerów, a nawet awarie
całych linii produkcyjnych i łańcuchów dostaw.
Koszty
ekonomiczne prowadzonych na dużą skalę cyberataków już teraz przekraczają
straty spowodowane klęskami żywiołowymi. Wymierzone w małe i średnie
przedsiębiorstwa ataki mogą wkrótce stać się na tyle niebezpieczne, żeby
zagrozić ich istnieniu –
wyjaśnia Munich Re.
Szefowie
działów zajmujących się bezpieczeństwem cybernetycznym powinni zrewidować swoje
budżety – i to raczej wcześniej niż później. Poza rozwijaniem warstwowych
systemów zabezpieczeń, swoją uwagę powinni również skierować na zakup polis
ubezpieczeniowych, które – przenosząc ryzyko na ubezpieczyciela – zredukują
bolesne skutki finansowe ewentualnych ataków.
Tradycyjne ubezpieczenie nie obejmuje ataków
szantażujących (ang. ransomware)
i DoS (ang. Denial of Service).
Powoduje to malejące zainteresowanie oferowanymi polisami – firmy zaczynają
rozumieć, że ubezpieczenie musi obejmować wszystkie elementy ryzyka. Idealna,
kompleksowa polisa ubezpieczeniowa powinna obejmować: – koszty śledztwa
(wyjaśniającego incydent), – pokrycie strat poniesionych przez stronę trzecią i
związanych z tym roszczeń, – naruszenie danych, -zniszczenia sprzętu, – koszty
powiadomień (o zainfekowanych stronach), – włamania komputerowe, – wymuszenia,
– zniesławienia, – straty związane z przestojami i inne. – komentuje Błażej Pilecki,
Bitdefender Product Manager z firmy Marken.
Świetnym
przykładem pokazującym znaczenie ubezpieczenia cybernetycznego i zarządzania
ryzykiem jest niedawny atak szantażujący, do którego doszło w
małym miasteczku prowincji Ontario w Kanadzie. Sieć informatyczna gminy została
zainfekowana oprogramowaniem ransomware, w następstwie czego wszystkie
pracujące w niej komputery zostały wyłączone. Przedstawiciele władz miasta
oznajmili, że z hakerami prowadzone są negocjacje i jest wola wypłacenia
żądanego okupu w bitcoinach. Warto jednak podkreślić, że po podobnym
wcześniejszym tegorocznym ataku na sąsiednie miasteczko, tym razem magistrat
wykupił polisę ubezpieczenia cybernetycznego.
Komentarze obsługuje Disqus. Wczytanie spowoduje połączenie z zewnętrznym serwisem.