Czy DJI podzieli losy Huawei?

17 czerwca, 2019 · Informacja prasowa · 2 min czytania

W ostatnim czasie świat obiegła wiadomość o zawieszeniu współpracy między Google a chińską firmą Huawei. Amerykańskie przedsiębiorstwo wstrzymało wydawanie nowych aktualizacji systemu Android dla urządzeń Huawei. Jednak nie poprzestają tylko na tym.

Zalecamy ostrożność podczas zakupów w sklepie: homeekspert.net

W

ostatnim czasie świat obiegła wiadomość o zawieszeniu współpracy między Google

a chińską firmą Huawei. Amerykańskie przedsiębiorstwo wstrzymało wydawanie

nowych aktualizacji systemu Android dla urządzeń Huawei. Jednak

nie poprzestają tylko na tym.

O wątpliwe dla bezpieczeństwa kraju działania,

podejrzewana jest także marka DJI – jeden z najpopularniejszych producentów

dronów.

Atak na Huawei

Marka

telefonów komórkowych została oskarżona o współpracę z komunistycznym reżimem

Chin. Zostali oni odcięci od wszelkich aktualizacji oraz aplikacji Google’a.

Amerykańska firma nie udzieli już wsparcia technicznego Huawei, jednak

zachowają oni prawo do korzystania z otwartego oprogramowania Android. Huawei

chce opracować nowy, własny system w ramach platformy Android Open Source

Project. Aby w pełni sprostać oczekiwaniom użytkowników, będą musieli stworzyć

alternatywne aplikacje, które zastąpią np. Google Maps, Google Play czy

YouTube.

DJI współpracuje z chińskim rządem?

Departament

Bezpieczeństwa Krajowego Stanów Zjednoczonych obawia się wysyłania danych

zebranych przez drony firmy DJI do producenta, od którego dostęp do nich miałby

uzyskiwać chiński rząd. Czy jest to możliwe?

Zważając na stopień zaawansowania

dronów DJI, istnieje możliwość zainstalowania w nich takiego oprogramowania,

bez wiedzy użytkownika. W obecnych czasach możliwe jest zhackowanie niemal

każdego urządzenia. – mówi ekspert z G DATA. – Obecnie produkty tej firmy

stanowią około 80% amerykańskich dronów, gdyby rząd chiński uzyskał dostęp do

każdego z nich, niewątpliwie, sytuacja mogłaby wywołać duże zaniepokojenie po

stronie rządu USA.

Amerykanie

jednak nie są w stanie na tą chwilę niczego udowodnić, a firma DJI zaprzecza

wszelkim oskarżeniom. Wydają także nowe orzeczenia, w których zapewniają użytkowników

o bezpieczeństwie ich produktów. Jednym z zarzutów wobec DJI było

wykorzystywanie połączenia sieciowego z dronem w celu przechwytywania danych.

Aby zapobiec takim podejrzeniom marka postanowiła wprowadzić opcję prywatnego

sterowania, podczas którego użytkownik łączy się tylko ze swoim telefonem.

Czy firmie Dji uda się udowodnić swoją niewinność?

Jakie jeszcze

oskarżenia zostaną wysunięte przeciwko marce? Nie wiadomo, ale na tą chwilę DJI

silnie broni się przed postawionymi zarzutami. Wciąż jednak pozostaje obawa, że

marka również trafi na czarną listę w Stanach Zjednoczonych. Inaczej jednak niż

w przypadku Huawei, sytuacja ta nie ma wpływu na Europę, ponieważ konflikt

dotyczy tylko USA.

Komentarze obsługuje Disqus. Wczytanie spowoduje połączenie z zewnętrznym serwisem.