Nie będzie centralnego rejestru domen zakazanych

13 sierpnia, 2018 · Mirosław Dyka · 2 min czytania

Ministerstwo Cyfryzacji wycofuje się z pomysłu na powstanie centralnego rejestru domen zakazanych, w którym miałyby się znaleźć witryny naruszające prawo. Minister cyfryzacji nie wyklucza jednak, że powrót do pomysłu stworzenia centralnego narzędzia umożliwiającego zablokowanie każdej witryny jest w przyszłości możliwy.

Zalecamy ostrożność podczas zakupów w sklepie: homeekspert.net

Ministerstwo Cyfryzacji wycofuje się z pomysłu na powstanie centralnego

rejestru domen zakazanych, w którym miałyby się znaleźć witryny naruszające

prawo. Minister cyfryzacji nie wyklucza jednak, że powrót do pomysłu stworzenia

centralnego narzędzia umożliwiającego zablokowanie każdej witryny jest w

przyszłości możliwy.

Obecnie funkcjonuje już rejestr tego typu, ale prowadzony

jest on jest wyłącznie dla witryn podlegających pod ustawę hazardową. Centralny

rejestr domen zakazanych miał ułatwić przedsiębiorcom z branży

telekomunikacyjnej blokowanie stron promujących nielegalne treści oraz usługi. Miał

funkcjonować podobnie do Rejestru Domen Służących do Oferowania Gier

Hazardowych Niezgodnie z Ustawą, czyli zawierałby listę witryn, które łamią

polskie prawo. O stworzenie takiego narzędzia ubiegali się sami przedsiębiorcy

licząc na to, że w ten sposób będą mogli zminimalizować koszty operacyjne.

Ujednolicona lista domen zakazanych gromadziłaby w jednym

miejscu adresy wszystkich stron oferujących dostęp m.in. do dopalaczy,

narkotyków oraz nielegalnych gier hazardowych, które dostawcy internetu są

zobowiązani blokować. Samo narzędzie nie byłoby wyposażone w system

automatycznego blokowania wskazanych adresów – o to powinni się zatroszczyć

sami dostawcy. Dzięki takiemu rozwiązaniu przedsiębiorcy nie musieliby

korzystać z kilku rejestrów.

Ministerstwo wycofuje się jednak z pomysłu. W wywiadzie z

agencją Newseria minister cyfryzacji Marek Zagórski powiedział:

Nie miało być centralnego rejestru w tym sensie, że to będzie

rejestr, który będzie blokował sam z siebie strony. To miało być rozwiązanie

techniczne, które zapobiegłoby takiej sytuacji wtedy, kiedy były dyskusje, a

były jeszcze do niedawna dyskusje, także w ramach rządu, czy w ramach ustawy o

przeciwdziałaniu narkomanii nie wprowadzić mechanizmu blokowania stron

oferujących dopalacze i narkotyki.

Zaproponowaliśmy rozwiązanie, w którym nie będzie kilku

rejestrów, tylko będzie jeden. Dzisiaj mamy jeden rejestr prowadzony przez

ministra finansów – w ramach ustawy hazardowej są wskazywane strony, które

operatorzy telekomunikacyjni powinni blokować, dlatego że oferują usługi

nielegalne. Ale na tym etapie tematu już nie ma, my się z tego wycofaliśmy.

Jeżeli znowu by się pojawiła propozycja, żeby ewentualnie

jakieś inne strony blokować, to być może wrócimy do mechanizmu technicznego,

czyli tylko takiego, który pozwoliłby ułatwić realizację tego obowiązku przez

operatorów telekomunikacyjnych, ale na tym etapie zostajemy z rejestrem

prowadzonym przez ministra finansów.

Komentarze obsługuje Disqus. Wczytanie spowoduje połączenie z zewnętrznym serwisem.