Protest polskich youtuberów przeciwko nowej dyrektywie o prawie autorskim

22 listopada, 2018 · Mirosław Dyka · 2 min czytania

Kilkudziesięciu polskich twórców udzielających się na YouTube podpisało wspólny list do posłów Parlamentu Europejskiego. Protestują w nim przeciwko artykułowi 13 dyrektywy o prawie autorskim na jednolitym rynku cyfrowym.

Zalecamy ostrożność podczas zakupów w sklepie: homeekspert.net

Kilkudziesięciu

polskich twórców udzielających się na YouTube podpisało wspólny list do posłów

Parlamentu Europejskiego. Protestują w nim przeciwko artykułowi 13 dyrektywy o

prawie autorskim na jednolitym rynku cyfrowym.

Wśród

sygnatariuszy listu znajdziemy m.in. Sylwestra Wardęgę, Czesława Mozila,

Nocnego Kochanka, Tomka Siekielskiego czy Macieja Orłosia. Ich zdaniem

proponowane zapisy oznaczają w praktyce znaczące ograniczenie możliwości

publikacji treści w internecie i stanowią bezpośrednie zagrożenie dla artystów,

ich widowni i skupionej wokół nich branży. Sygnatariusze listu otwartego reprezentują

15 tysięcy polskich twórców, oglądanych w internecie przez 20 milionów Polaków.

W

liście czytamy m.in.:

Bezwarunkowe

przeniesienie odpowiedzialności prawnej za publikowane treści z Twórców na

platformy społecznościowe, na których ta treść jest publikowana – wbrew

słusznym intencjom – może spowodować, że ze względu na skalę zjawiska, serwisy

będą zmuszone do „prewencyjnej cenzury” wszystkich umieszczanych tam

materiałów. W praktyce oznacza to znaczące ograniczenie możliwości publikacji

treści w internecie i stanowi bezpośrednie zagrożenie dla artystów, ich widowni

i skupionej wokół nich branży. Wersja Artykułu 13 proponowana przez Parlament

Europejski w skali całej Unii może pozbawić niezależnych twórców wynagrodzenia

o łącznej wysokości 800 milionów euro, bez którego nie będą w stanie

kontynuować swojej działalności.

Przypomnijmy,

że krytykowany projekt dyrektywy został przyjęty przez Parlament Europejski w

połowie września br. Odbyło się wówczas drugie głosowanie nad tekstem dyrektywy,

gdyż w lipcu europosłowie ją odrzucili. Samo przyjęcie projektu dyrektywy

oznacza, że Komisja Europejska dysponuje mandatem do rozpoczęcia negocjacji w

sprawie wprowadzenia obecnej wersji dyrektywy.

Komentarze obsługuje Disqus. Wczytanie spowoduje połączenie z zewnętrznym serwisem.