Gdy brak w e-sklepie towaru, który zamawia klient!
Zapewne zdarzyła się Wam kiedyś sytuacja, w której zamówiliście produkty poprzez sklep online, które już w chwili składania przez Was zamówienia przestały być dostępne w magazynie. Taka sytuacja jest niezwykle istotna z punktu widzenia przedsiębiorcy prowadzącego e-sklep, gdyż faktycznie nie jest on w stanie zrealizować umowy sprzedaży.

Sytuacja taka może
pojawić się w przypadku sklepów o modelu, w którym towary przesyłane są do
konsumenta z magazynu podmiotu trzeciego. W takim modelu właściciel e-sklepu
nie ma dostępu do towarów, przez co niestety aktualizacja ich stanu jest
utrudniona. Może również zdarzyć się, że firma wysyłająca towary z magazynu do
konsumenta okaże się nierzetelna.
Jednak zastanowić się
należy, w jaki sposób właściciel e-sklepu może zabezpieczyć się na wypadek
sytuacji, gdy konsument zamówił towary, które z różnych (niezależnych od
przedsiębiorcy) przyczyn nie mogą zostać mu dostarczone?
Aby zabezpieczyć się
przed zarzutem nierealizowania dostawy warto uregulować w regulaminie
e-sklepu tryb zawierania umowy sprzedaży. Ma to na celu takie umiejscowienie
momentu zawarcia wiążącej strony umowy, by przedsiębiorca miał możliwość
ustalenia, czy dany towar jest dostępny, a zatem – czy możliwe jest wykonanie
umowy.
Należy również
odpowiedzieć na pytanie, czy opisy towarów w e-sklepie są ofertą
w rozumieniu kodeksu cywilnego? Jeśli traktować prezentację produktów w
ramach e-sklepów jako ofertę, złożenie przez konsumenta zamówienia stanowi
przyjęcie przez niego oferty, co oznacza, że od tej chwili konsumenta i przedsiębiorcę
wiąże skuteczna umowa, którą przedsiębiorca zobowiązany jest wykonać.
Można jednak
interpretować taki sposób prezentacji produktów na sprzedaż jedynie jako zaproszenie
do składania ofert przez konsumentów. W takim przypadku złożenie zamówienia
przez konsumenta byłoby złożeniem przez niego oferty zakupu towaru, a dopiero
po przyjęciu takiej oferty umowa wiązałaby strony. Niewątpliwie przedsiębiorcy
taki model pozwoliłby na zyskanie na czasie – na upewnienie się, czy dany
produkt jest na stanie. Zgodnie z art. 543 kodeksu cywilnego, wystawienie rzeczy
w miejscu sprzedaży na widok publiczny z oznaczeniem ceny uważa się za ofertę
sprzedaży.
Zgodnie z jednym z
orzeczeń WSA w Gliwicach (z 9 lipca 2014 r., III SA/Gl 232/14) poprzez
publikację informacji o posiadanym w sprzedaży asortymentcie, sprzedający złożył
ofertę zawarcia umowy sprzedaży w rozumieniu art. 543 k.c. Okoliczność, że
platforma internetowa nie jest takim „miejscem sprzedaży”, bo naprawdę
nigdzie nie istnieje, nie przesądza o tym, że informacja internetowa o dostępnym
asortymencie traci charakter oferty, skoro publikujący ją przedsiębiorca ma
zamiar zawarcia umowy.
W literaturze podnosi
się jednak, że stronie internetowej należy odmówić uznania za miejsce sprzedaży,
czyli możliwości zastosowania omawianego przepisu do sprzedaży w ramach e-sklepu.
Należałoby więc uznać prezentacje produktów w e-sklepie za zaproszenie do składania
ofert, które mogą zostać przyjęte lub nie. Jednak modyfikacja skutków
prezentacji towaru poprzez odpowiednie oświadczenia woli sprzedawcy jest
dopuszczalna i skuteczna. Należałoby więc uznać, że kwestię tę można uregulować
poprzez zamieszczenie w regulaminie zastrzeżenia, że „opisy towarów
zamieszczone na stronie internetowej nie stanowią ofert w rozumieniu kodeksu
cywilnego, a jedynie zaproszenia do składania ofert„. Wówczas taka
regulacja spowoduje, że to przedsiębiorca będzie przyjmował ofertę od
konsumenta, a prezentacja produktów w e-sklepie stanie się jedynie zaproszeniem
do składania ofert, dzięki czemu przedsiębiorca uzyska czas na ustalenie, czy
towar jest dostępny w magazynie.
Źródło: serwis rp.pl
Komentarze obsługuje Disqus. Wczytanie spowoduje połączenie z zewnętrznym serwisem.