Wyciekły dane 57 milionów klientów Ubera
Uber ujawnił, że doszło do kradzieży danych 57 milionów jego użytkowników. Przede wszystkim pasażerów korzystających z usług przewozowych, ale również kierowców. Wiadomość tę potwierdził we wtorek, dopiero ponad rok po kradzieży, nowy szef firmy Dara Khosrowshahi.

Uber ujawnił, że doszło do kradzieży danych 57 milionów jego użytkowników. Przede wszystkim pasażerów korzystających z usług przewozowych, ale również kierowców. Wiadomość tę potwierdził we wtorek, dopiero ponad rok po kradzieży, nowy szef firmy Dara Khosrowshahi.
Firma podaje w swoim komunikacie, że chodzi o
nazwiska, adresy e-mailowe i numery telefonów użytkowników na całym świecie.
Już w październiku 2016 r. hakerzy zdobyli dane 50 mln pasażerów i siedmiu
milionów kierowców, w tym numery praw jazdy 600 tys. kierowców w USA.
Zdaniem szefa Ubera „coś takiego nie powinno
się w ogóle wydarzyć”. Miał on na myśli sam fakt kradzieży danych jak i utrzymywanie
tej informacji w tajemnicy przez ponad rok. Khosrowshahi, który jest szefem
Ubera dopiero od września 2017 zapewnił, że o zdarzeniu dowiedział się
niedawno. Dodał także, że na razie nic nie wskazuje na to, że skradzione dane
zostały wykorzystane niezgodnie z przeznaczeniem. Wyraził również nadzieję, że
w ręce hakerów nie dostały się numery kart kredytowych, rachunków bankowych i
ubezpieczenia społecznego, a także dane dotyczące historii przejazdów.
Według informacji podanych przez agencję Bloomberg,
Uber zapłacił hakerom 100 tys. dolarów w zamian za zniszczenie skradzionych
danych. Firma wprowadziła nowe środki bezpieczeństwa w celu ograniczenia
dostępu i wzmocnienia kontroli baz danych. Szef działu bezpieczeństwa Ubera
stracił pracę.
Komentarze obsługuje Disqus. Wczytanie spowoduje połączenie z zewnętrznym serwisem.