Sprawdź kto cię śledzi w Internecie

1 lutego, 2018 · Mirosław Dyka · 2 min czytania

Nie, tym razem nie piszemy o kolejnej odsłonie oszustwa pt. „sprawdź kto przeglądał twój profil na FB”. Strona internetowa www.bringingprivacyback.com powstała po to, by każdy z nas sam mógł sprawdzić, jakie witryny internetowe i usługi śledzą nasze ruchy w sieci i co z pozyskanymi danymi robią.

Zalecamy ostrożność podczas zakupów w sklepie: homeekspert.net
Nie, tym razem nie piszemy o kolejnej odsłonie oszustwa pt. „sprawdź kto przeglądał twój profil na FB”. Strona internetowa www.bringingprivacyback.com powstała po to, by każdy z nas sam mógł sprawdzić, jakie witryny internetowe i usługi śledzą nasze ruchy w sieci i co z pozyskanymi danymi robią.

Narzędzie zostało stworzone przez Polaków,

inżynierów i kryptologów. Przeanalizowali oni regulaminy i zasady korzystania z

usług, by odnaleźć w nich zapisy umożliwiające gromadzenie danych osobowych. O

swoim dziele piszą tak:

Każdego

dnia firmy, którym oddaliśmy naszą prywatność, gromadzą informacje na nasz

temat – czytają nasze wiadomości tekstowe, e-maile, oglądają nasze zdjęcia,

śledzą każdy krok. Sami im na to pozwoliliśmy, akceptując regulaminy różnego

typu aplikacji czy platform internetowych. Oddaliśmy im naszą prywatność, bo

daliśmy sobie wmówić, że nie mamy innego wyjścia. Ale to nieprawda. Poprzez stronę

www.bringingprivacyback.com chcemy uświadamiać ludzi, że mogą postawić granice

i chronić swoją prywatność, zwłaszcza, że żyjemy w czasach, w których

prywatność stała się walutą.

O tym, jak niezliczona ilość informacji o nas

samych gromadzą serwisy internetowe przekonała się dziennikarka, która

poprosiła Tindera o udostępnienie wszystkich wiadomości na swój temat

zgromadzonych przez aplikację. Rezultatem była odpowiedź licząca 800 stron.

Dzięki nowemu narzędziu dowiemy się, kto i

jakie informacje gromadzi na nasz temat w sieci i w jaki sposób z nich

korzysta. Możemy także dowiedzieć się o tym jakie luki istnieją w systemach

zabezpieczeń popularnych komunikatorów: Signal, Telegram, WhatsApp czy Viber.

Strona przedstawia nam kluczowe fragmenty regulaminów i odsyła do artykułów

uznanych mediów, takich jak Guardian, Reuters czy Der Spiegiel. Strona jest

dostępna w języku polskim i angielskim.

Komentarze obsługuje Disqus. Wczytanie spowoduje połączenie z zewnętrznym serwisem.