Nowy sposób wyłudzania pieniędzy „na RODO”!

6 kwietnia, 2018 · Marcin Drzazga · 2 min czytania

Oszuści próbują wykorzystać coraz większe zainteresowanie RODO! Uważajcie na wiadomości z groźbą zawiadomienia odpowiednich organów i żądaniem zapłaty ogromnej kwoty w zamian za rzekomą pomoc w kwestii RODO.

Zalecamy ostrożność podczas zakupów w sklepie: homeekspert.net
Oszuści próbują wykorzystać coraz większe zainteresowanie RODO! Uważajcie na wiadomości z groźbą zawiadomienia odpowiednich organów i żądaniem zapłaty ogromnej kwoty w zamian za rzekomą pomoc w kwestii RODO.

Hasło „RODO” stało

się ostatnio bardzo popularne wśród przedsiębiorców, zwłaszcza z branży

e-commerce. Ma to związek z wejściem w życie nowego rozporządzenia, które ma ujednolicić

zasady przetwarzania danych osobowych w Europie. Nowe przepisy dotyczące

ochrony danych osobowych wchodzą w życie 25 maja 2018 r. Niestety niewiele osób

posiada wiedzę czym jest RODO oraz jakie wymagania stawia przed przedsiębiorcą.

Tę niewiedzę postanowili wykorzystać przestępcy. Rozsyłają do przedsiębiorców

wiadomości z groźbą zawiadomienia odpowiednich organów i żądaniem zapłaty

ogromnej kwoty w zamian za rzekomą pomoc w kwestii RODO.

Mimo bardzo ogólnej

terminologii zastosowanej w nowym rozporządzeniu, nie brakuje w nim przepisów

szczegółowych i wymagających od przedsiębiorców określonych i precyzyjnych

działań. Przede wszystkim nowe uregulowania obligują w szczególności do

stworzenia procedur ochrony danych osobowych, odpowiedniego wyszkolenia zatrudnionych

osób, czy też dokładnego wskazania w jaki sposób można usunąć swoje dane

osobowe.

Tak naprawdę

przepisy RODO nie weszły jeszcze w życie, a już w sieci ukazały się doniesienia

o próbach oszustw wykorzystujących tę tematykę. Jak informuje gazeta.pl, Adwokat

Paweł Litwiński wszedł w posiadanie wiadomości e-mail, w której zażądano

dostępu do informacji z zakresu spełnienia wymagań związanych z RODO.

Źródło: Paweł

Litwiński/ Twitter, www.next.gazeta.pl

Przestępcy

odwołując się do określonych przepisów, domagali się udzielenia odpowiedzi na

postanowione w wiadomości pytania. W treści pisma zawarto dodatkowo koszty

audytu: 25.000 zł. Przestępcy wyznaczyli termin do przesłania odpowiedzi, pod

rygorem rzekomego zgłoszenia „sprawy do GIODO, sądu i prokuratury.” Oczywiście

są to czcze pogróżki, a tekst jest niczym innym jak próbą wyłudzenia pieniędzy.

Na uwagę zwraca również pseudo prawniczy język.

Jest to swego

rodzaju nowa metoda oszustw, której należało się jednak spodziewać, mając na

uwadze wcześniejsze próby wyłudzeń w ramach wykorzystywania obowiązku

zgłoszenia baz danych do GIODO.

Źródło:

//next.gazeta.pl

Komentarze obsługuje Disqus. Wczytanie spowoduje połączenie z zewnętrznym serwisem.