Nowe zagrożenie! Skill Squatting za pośrednictwem Amazon Echo?
Problemy komunikacyjne są częstą przypadłością wielu ludzi, a każdemu z nas raz na jakiś czas zdarza się coś źle usłyszeć. W tym kontekście Amazon Echo także przejęło pewne ludzkie cechy. Zespół badawczy z Uniwersytetu Illinois przyjrzał się bliżej Echo, oprogramowaniu Alexa oraz potencjalnym nadużyciom jej funkcji (skillów). Wnioski ze swojej pracy badacze przedstawili na konferencji Usenix.

Problemy
komunikacyjne są częstą przypadłością wielu ludzi, a każdemu z
nas raz na jakiś czas zdarza się coś źle usłyszeć. W tym
kontekście Amazon Echo także przejęło pewne ludzkie cechy. Zespół
badawczy z Uniwersytetu Illinois przyjrzał się bliżej Echo,
oprogramowaniu Alexa oraz potencjalnym nadużyciom jej funkcji
(skillów). Wnioski ze swojej pracy badacze przedstawili na
konferencji Usenix.
Podczas
tegorocznej konferencji Usenix, zespół badawczy z Uniwersytetu
Illinois zaprezentował raport zatytułowany„Skill
Squatting Attacks on Amazon Alexa”.
Naukowcy przeanalizowali możliwości działania „skill
squattingu”, a w efekcie powstał teoretyczny model ataku
wykorzystujący fakt, iż są takie słowa, które mylą nam się
częściej, niż pozostałe (co zwiększa ryzyko przypadkowej
aktywacji niechcianych funkcji przez użytkownika).
Czym
są „Skille”, a czym „Skill Squatting”?
W
uproszczeniu: „skill” to funkcja, którą platforma Alexa
aktywuje po usłyszeniu danego słowa. Niektóre skille są domyślnie
zaprogramowane w Amazon Echo. Jest to na przykład funkcja „głośniej”
i „ciszej”. Gdy użytkownik powie „Alexa, głośniej”,
platforma sama „wie”, że użytkownik chce zwiększyć głośność.
Zewnętrzni deweloperzy mogą także wykorzystywać platformę Alexa
do tworzenia spersonalizowanych skillów. W ten sposób użytkownik
może wysłuchać czytanych dla niego wiadomości bądź planu dnia –
zakładając oczywiście, że uruchomił odpowiedni „skill”.
Skill
Squatting to zatem technika wiążąca fonetycznie podobne słowo z
daną funkcją, nawet jeśli rzeczone słowo nigdy nie miało zostać
użyte jako właściwa komenda aktywująca daną funkcję. Skuteczny
skill squatting uruchamia komendę, której użytkownik wcale nie
wywoływał. Podobna technika jest wykorzystywana od lat w modelu
zwanym „Typo Squatting”, w którego ramach przestępcy rejestrują
domeny bardzo zbliżone do prawdziwych stron internetowych, jednak
zawierające powszechnie występujące literówki. W ten sposób, gdy
wpiszemy „faecbook.com” lub „youtiube.com”, możemy zostać
przekierowani na zainfekowaną stronę internetową bądź stać się
ofiarami phishingu.
Niemal
każdemu z nas zdarza się źle usłyszeć pojedyncze słowo lub całe
zdanie. Z Alexą dzieje się to samo.
Oczywiste
jest, że skill squatting to nie tylko zdefiniowanie przypadkowego
słowa jako wektora funkcji oprogramowania Alexa. Z jednej strony
atakujący musi wybrać słowo, co do którego ma pewność, że
prędzej czy później zostanie wypowiedziane przez użytkownika. Z
drugiej strony, słowo to musi wykazywać pewne prawdopodobieństwo
niepoprawnej interpretacji. Prawdopodobieństwo to jest ściśle
związane z brzmieniem niektórych wyrazów. Z wyrazami
jednosylabowymi zawierającymi podobny dźwięk wiąże się większa
ilość pomyłek niż w przypadku wyrazów wielosylabowych. W swoich
testach naukowcy wzięli na warsztat 188 wyrazów jedno- i
wielosylabowych. Każdy z nich został wypowiedziany 50 razy przez 60
różnych osób z różnych rejonów świata, kobiet i mężczyzn.
Zaledwie dwa procent z tych wyrazów było zawsze poprawnie
interpretowanych przez oprogramowanie Alexa, a dziewięć procent
było za każdym razem interpretowane błędnie.
Zarówno
dla ludzi, jak i dla aplikacji głosowych wyzwanie stanowią
homofony, a więc wyrazy, które prawie identycznie się wymawia, ale
inaczej zapisuje i które różnią się znaczeniem. Inne równie
problematyczne pary wyrazów to te oparte na podobieństwie dźwięków,
na przykład „czat” i „czad”.
Na
ile prawdopodobny jest tego rodzaju atak?
Prawdopodobieństwo
błędnej interpretacji zależy od płci oraz pochodzenia mówcy.
Dlatego tez, by atak typu skill squatting mógł okazać się
skuteczny, należy wziąć pod uwagę regionalne wersje wyrazów. To,
co zadziała w Londynie, nie musi wcale okazać się skuteczne w
Leeds czy w Edynburgu – lub to, co jest skuteczne w USA, może
zawieść w Nowej Zelandii czy Australii.
W
trakcie testów możliwe okazało się nawet przeprowadzenie ataku
phishingowego z wykorzystaniem techniki skill squattingu. Nadal
pozostaje jednak niejasne, czy takie postępowanie zadziałałoby w
rzeczywistości.
–
Musimy zakładać, że jest to realne, a to, co prezentują badacze,
to dowód uwiarygodniający koncepcję potencjalnego ataku. Nie mają
oni na celu odpowiedzieć na pytanie, czy przestępcy w jakimkolwiek
momencie zdecydują się na przeprowadzenie ataku w oparciu o taki
model. Kluczową rolę odgrywają w tym miejscu również inne
czynniki, w tym kwestie ekonomiczne. Jako że przestępczość
internetowa to biznes na skalę światową niezależnie od kraju,
przestępcy będą starali się dotrzeć do jak największej liczby
ofiar. W tym celu najprawdopodobniej wezmą na warsztat te języki,
którymi posługuje się na świecie najwięcej ludzi- tłumaczy
Robert Dziemianko z firmy G DATA, zajmującej się bezpieczeństwem w
sieci.
Jak
działa Alexa?
Działanie
Amazon Echo można podzielić na dwie części. Aktywacja Alexy oraz
przetwarzanie poleceń to oddzielne składowe procesu. Urządzenie
wyposażone jest w siedem mikrofonów, które nasłuchują
„słowa-klucza”. Jest to funkcja wbudowana w oprogramowanie Echo,
która nie wymaga połączenia z Internetem. Ta cecha sprawia także,
że użytkownik nie ma możliwości zdefiniowania własnego
słowa-klucza. Przy braku połączenia z Internetem Echo reaguje
wyłącznie na zdefiniowane słowa-klucze. Po wychwyceniu takiego
wyrazu oprogramowanie powiadamia o tym użytkownika (zapala się
niebieskie kółko u góry urządzenia) i łączy się z platformą
Alexa, która interpretuje poszczególne komendy. Alexa koncentruje
się w szczególności na typowych zwrotach, takich jak „kalendarz”
i dalsze związane z nim działania, na przykład „czytaj”.
Polecenie „Alexa, co mam dziś zapisane w kalendarzu?” może
zostać zinterpretowane w ten sposób, że oprogramowanie odczyta
użytkownikowi plan jego dnia. Przetwarzanie poleceń poza
urządzeniem lokalnym ma kilka zalet: urządzenia można produkować
i sprzedawać po niższej cenie, a platformę da się rozszerzyć
tak, by bez większego nakładu wyposażać ją w nowe funkcje. Siro,
Alexa, Watson, Google czy Cortana – wszystkie te usługi działają
na podobnej zasadzie.
Około
trzech miliardów osób na całym świecie mówią po angielsku,
chińsku, francusku i hiszpańsku. Dlatego też, jeśli przestępcy
zdecydują się na wykorzystanie tego modelu, na pierwszy ogień mogą
pójść właśnie te języki. Jeśli model okaże się wystarczająco
skuteczny i opłacalny, w dalszej kolejności obejmie następne
języki. Atakiem, który miał już miejsce w oparciu o tę zasadę
jest phishing – pierwsze ataki tego typu były w języku
angielskim.
Mając
to wszystko na względzie, należy zauważyć, że żaden z ataków
przedstawionych w opracowaniu nie wyszedł poza zamknięte środowisko
testowe. Takie działanie podjęto, by wyeliminować niepotrzebny
stres wśród środowiska produkującego oprogramowanie Alexa oraz po
to, aby niczego niepodejrzewający użytkownicy wywołujące
niechciane funkcje nie zafałszowali wyników eksperymentu.
Możliwe
środki zaradcze
Badacze
przeprowadzający eksperyment zadali sobie również pytanie o to,
jak Amazon może ze swojej strony zapobiegać tego typu manipulacjom.
Jedną z możliwości byłoby wprowadzenie warstwy testowej
skanującej nowo wprowadzaną funkcję pod kątem podobieństw do
istniejących komend.
Podsumowując,
opracowanie to dostarcza wytycznych, na których mógłby oprzeć się
prawdziwy atak. Autorzy podkreślają, że ich eksperymenty nie są
reprezentatywne, jeśli chodzi o zastosowanie w realnym świecie. Tak
jak wiele innych potencjalnych źródeł ataku, ten scenariusz
pozostaje na razie w sferze czysto akademickiej.
Komentarze obsługuje Disqus. Wczytanie spowoduje połączenie z zewnętrznym serwisem.