Facebook dementuje pogłoski o „stałym nasłuchu”

31 października, 2017 · Mirosław Dyka · 1 min czytania

Serwis społecznościowy ostatecznie i otwarcie zaprzeczył, jakoby prowadził ciągły nasłuch swoich użytkowników z użyciem mikrofonów znajdujących się w smartfonach czy laptopach. Tego rodzaju podejrzenia pojawiały się w sieci od kilku lat.

Zalecamy ostrożność podczas zakupów w sklepie: homeekspert.net
Serwis społecznościowy ostatecznie i otwarcie zaprzeczył, jakoby prowadził ciągły nasłuch swoich użytkowników z użyciem mikrofonów znajdujących się w smartfonach czy laptopach. Tego rodzaju podejrzenia pojawiały się w sieci od kilku lat.

W roku 2014 r. Facebook udostępnił w swojej

aplikacji mobilnej funkcjonalność „rozpoznaj muzykę”, która na

podstawie analizy dźwięku umożliwiała użytkownikom rozpoznanie tytułu utworu

muzycznego odtwarzanego w tle, podczas aktualizowania przez nich statusów w

serwisie. Już w miesiąc od wprowadzenia tej funkcjonalności pojawiły się

pierwsze oskarżenia, że Facebook prowadzi stały nasłuch rozmów użytkowników.

Ostatnio sprawa nabrała rozgłosu przez

twierdzenia niektórych użytkowników, że reklamy jakie zaczęły do nich docierać

zostały dokładnie spersonalizowane na podstawie prywatnych rozmów. Na

potwierdzenie tego podaje się także, że aplikacja Facebooka posiada maksimum

uprawnień dostępowych, nie musi pytać użytkownika przed rozpoczęciem nasłuchu

czy nagrywania video – więc może to robić zupełnie bez jego wiedzy.

Szef działu reklamy Facebooka Rob Goldman

stanowczo zareagował na te pogłoski w miniony poniedziałek. Na Twitterze

oświadczył:

Jestem odpowiedzialny za

reklamy na Facebooku. Nie używamy i nigdy nie używaliśmy mikrofonów w

urządzeniach użytkowników po to, by dopasowywać komunikaty dla wybranych grup

docelowych.

Dodał także, że to samo dotyczy innych sieci

społecznościowych Facebooka, jak na przykład Instagram.

Komentarze obsługuje Disqus. Wczytanie spowoduje połączenie z zewnętrznym serwisem.