Czy warto posiadać wideorejestrator w samochodzie?
Wzrost liczby samochodów wyposażonych w wideorejestratory jest widoczny gołym okiem. Pod lokalnymi wiadomościami związanymi ze zdarzeniami drogowymi często udostępnianie są filmiki nie z jednej czy dwóch, ale nawet trzech różnych kamer, które znalazły się w tym samym miejscu i czasie.

Wzrost liczby samochodów wyposażonych w wideorejestratory jest widoczny gołym okiem. Pod lokalnymi wiadomościami związanymi ze zdarzeniami drogowymi często udostępnianie są filmiki nie z jednej czy dwóch, ale nawet trzech różnych kamer, które znalazły się w tym samym miejscu i czasie.
Moda, która przybyła do nas ze wschodu, zwłaszcza
z Rosji i Ukrainy, wiąże się z częstym brakiem ubezpieczenia
tamtejszych kierowców. Wypadek, który kończył się ucieczką
sprawcy, sprawiał, że nie było możliwe wyegzekwowanie
odszkodowania. W Polsce brak ubezpieczenia to problem marginalny,
jednak sprzedaż kamer samochodowych i tak rośnie. Dlaczego tak się
dzieje i czy warto posiadać taki wideorejestrator w samochodzie?
Czy
siła naszych argumentów wystarczy?
Kolizja
to niezwykle stresująca sytuacja dla każdego kierowcy, zwłaszcza
wtedy, gdy ustalenie jej sprawcy sprawia kłopot. Drugi uczestnik
może stwierdzić, że jest niewinny, a brak jakichkolwiek świadków
sprawia, że rozstrzygnięcie należy do policji. W takim momencie
jedyne rozwiązanie to odpowiednia argumentacja (zakładając, że
wszystko zrobiliśmy zgodnie z prawem), którą udowodnimy naszą
niewinność – niestety, nie zawsze jest ono skuteczne.
Nawet
jeśli nie jesteśmy bezpośrednimi uczestnikami kolizji, poruszając
się po drogach publicznych, często natrafiamy na kierowców, którzy
naginają prawo do granic możliwości, zagrażając sobie, a przede
wszystkim innym uczestnikom ruchu drogowego. Większość
podróżujących spotkała się z niebezpiecznymi manewrami, takimi
jak zmiana pasa ruchu bez spojrzenia w lusterka czy “wyprzedzanie
na trzeciego”. Możemy się złościć i spisać numery
rejestracyjne, jednak bez żadnych dowodów nie doprowadzimy do
ukarania takiego kierowcy.
Może
stać się również tak, że sami zostaniemy oskarżeni o
popełnienie wykroczenia, np. przez patrol policji, który zmierzy
naszą prędkość i stwierdzi, że została ona przekroczona. Możemy
być w stu procentach przekonani o swojej niewinności, jednak bez
mocnego dowodu czeka nas mandat. W czasach, gdy pojawiają się
doniesienia o wadliwych radarach posiadanych przez policję, wielu
kierowców chce zarejestrować prędkość i obraz z drogi ze swojej
perspektywy.
Jak
się skutecznie obronić?
Wszystkie
te problemy mogą zostać rozwiązane za pomocą małego urządzenia,
które po zainstalowaniu staje się praktycznie niewidoczne.
Rejestruje ono każdy przejechany przez nas kilometr i w niektórych
sytuacjach może stanowić solidny materiał dowodowy, który
udowodni naszą niewinność. Nie ma co się dziwić, że Polacy
uzbrajają się w wideorejestratory samochodowe. O możliwościach
takich urządzeń opowiedział Tomasz Kowalewski z firmy EZVIZ:
-
Nowoczesne
wideorejestratory samochodowe są wyposażone w funkcję, która
umożliwia błyskawiczne zabezpieczenie nagrania przed nadpisaniem w
celu wykorzystania go jako materiału dowodowego. Niektóre
urządzenia, takie jak EZVIZ S2, posiadają także funkcje przebiegu
podróży, z których wyróżnić można ostrzeganie przed
zderzeniem, ostrzeganie przed zmianą pasa ruchu czy przypominanie o
ograniczeniu prędkości. Dzięki trybowi słabego oświetlenia,
kamera automatycznie dostosowuje ekspozycję, co umożliwia
nagrywanie filmów podczas nocnej podróży, a rozdzielczość full
HD zapewnia doskonałą widoczność np. tablic rejestracyjnych.
Dodatkowo ekran o przekątnej 2 cali pozwala obejrzeć nagrany
materiał, np. w celu zaprezentowania go policjantowi, a dzięki
dostępnej na smartfony aplikacji można to zrobić także na
ekranie telefonu.
Kamera
nie tylko do jazdy samochodem
Kamera
samochodowa może stać się naszym asem w rękawie w podbramkowych
sytuacjach. Po zobaczeniu nagrania nikt nie będzie próbował
przypisać nam winy, o ile rzeczywiście postąpiliśmy zgodnie z
prawem. To także sposób na piętnowanie agresywnych zachowań na
drodze – policja chętnie przyjmuje takie nagrania, o ile pozwalają
one na ustalenie kim jest sprawca.
Warto
pamiętać, że funkcje bezpośrednio związane z dokumentowaniem
kolizji to nie jedyne możliwości takich urządzeń. Wiele osób
wykorzystuje je do zwyczajnego nagrywania trasy, gdyż akurat
przejeżdżają przez wyjątkowo urokliwe okolice i chcą w
późniejszym czasie komuś je pokazać. Doskonale w takich
sytuacjach sprawdzą się kamery sportowe, z powodzeniem pełniące
także rolę wideorejestratora samochodowego. Wspomniany wcześniej
Ezviz S2 może zostać bardzo szybko wyjęty z samochodu i zabrany na
stok narciarski czy przejażdżkę rowerem, bez problemu rejestrując
obraz w ciężkich warunkach.
Koszt
takiego urządzenia nie jest wielki w porównaniu do tego, ile nerwów
może zaoszczędzić. Wiedzą o tym kierowcy, gdyż liczba kamer
stale rośnie, łącznie z nagraniami, które pojawiają się w
internecie. Trudno przewidzieć, czy ich obecność wpłynie na
bezpieczeństwo na drogach, jednak niektórzy być może przemyślą
próbę wykonania niebezpiecznego manewru, wiedząc, że są zewsząd
obserwowani przez wideorejestratory.
Komentarze obsługuje Disqus. Wczytanie spowoduje połączenie z zewnętrznym serwisem.