Uber ukarany grzywną!
Dwa lata temu w wyniku naruszenia infrastruktury IT Ubera wyciekły dane osobowe 2,7 mln klientów z Wielkiej Brytanii. Brytyjski organ nadzorczy ICO (ang. Information Commissioner's Office) – odpowiednik polskiego GIODO – w ostatnich dniach poinformował na swojej stronie internetowej o nałożeniu grzywny w wysokości 492 tys. USD.

Dwa lata temu w wyniku naruszenia
infrastruktury IT Ubera wyciekły dane osobowe 2,7 mln klientów z Wielkiej
Brytanii. Brytyjski organ nadzorczy ICO (ang. Information Commissioner’s
Office) – odpowiednik polskiego GIODO – w ostatnich dniach poinformował na
swojej stronie internetowej o nałożeniu grzywny w wysokości 492 tys. USD.
W oficjalnym komunikacie
ICO czytamy, że kara za brak należytej ochrony danych osobowych klientów
została nałożona na mocy ustawy z 1996 roku. Gdyby naruszenie nastąpiło po 25
maja 2018, kwota byłaby 203 razy większa. Podobną karę na Ubera w wysokości
600 tysięcy euro nałożył holenderski Urząd Ochrony Danych Osobowych
(Autoriteit Persoonsgegevens).
Ataku dokonano za pomocą metody
nazywanej credential stuffing. Polega ona na kradzieży loginów i haseł
ze słabo zabezpieczonych serwerów lub kupowaniu ich na czarnym rynku. Zdobyte w
ten sposób poświadczenia wykorzystywane są przy zautomatyzowanym, masowym
logowaniu do atakowanej usługi.
W efekcie przestępcy wykradli dane
osobowe 2,7 miliona klientów oraz informacje dotyczące prawie 82 tys.
zarejestrowanych kierowców. Przestępcom udało się uzyskać nieautoryzowany dostęp
do imion i nazwisk, adresów email, numerów telefonów, danych nt. przebytej
trasy oraz informacji o płatnościach.
W uzasadnieniu ICO zwraca uwagę nie
tyle na sam problem kradzieży danych osobowych, co na naganne postepowanie
Ubera po ataku. Firma nie poinformowała klientów o naruszeniu i w tajemnicy
zapłaciła napastnikom okup za zniszczenie wykradzionych danych. Informacja o
ataku została upubliczniona dopiero rok po incydencie, co naraziło osoby
korzystające z Ubera na kolejne ataki z wykorzystaniem wykradzionych
poświadczeń.
„Uber całkowicie zlekceważył
bezpieczeństwo swoich klientów i kierowców, których dane trafiły w ręce
przestępców. Nie podjęto żadnych kroków w celu poinformowania poszkodowanych o
zagrożeniu oraz nikomu nie udzielono wsparcia. Uber pozostawił swoich klientów
bezbronnymi wobec przestępców” – powiedział Steve Eckersley, Dyrektor ds.
Dochodzeń w ICO.
Płacenie przestępcom i zatajanie
informacji nt. ataku jest według stanowiska ICO postępowaniem nagannym.
Wprawdzie zgodnie z ustawą o ochronie danych osobowych z 1996 roku nie ma
obowiązku zgłaszania tego typu incydentów, to jednak uważamy, że postepowanie
Ubera narażało jego klientów na poważne niebezpieczeństwo – kontynuuje
Eckersley.
Zgodnie z obowiązującym od 25 maja
2018 r. w Unii Europejskiej Rozporządzeniem o Ochronie Danych Osobowych (GDPR),
grzywna wyniosłaby 100 mln USD (4% rocznego obrotu przedsiębiorstwa). Grzywna
nałożona na Ubera w wysokości 492 tys. USD to maksymalny wymiar kary
według rozporządzenia z 1996 r.
Podobna grzywna została nałożona na
Facebook za skandal związany z Cambridge Analytica oraz na amerykańskiego
potentata kredytowego, firmę Equifax – ofiarę największego naruszenia w
historii, które doprowadziło do wycieku numerów ubezpieczeń społecznych niemal
połowy Amerykanów.
W takiej sytuacji, gdy dane już wyciekły, wszyscy zainteresowani powinni
zostać natychmiast poinformowani o naruszeniu i konieczności zmiany haseł i
loginów we wszystkich usługach, do których z ich pomocą się logują. Może to
zapobiec kradzieży danych z innych serwerów klientów. Brak reakcji firm z
pewnością negatywnie wpłynie na opinie użytkowników – komentuje
Dariusz Woźniak, inżynier techniczny Bitdefender z firmy Marken.
Komentarze obsługuje Disqus. Wczytanie spowoduje połączenie z zewnętrznym serwisem.