Konsument nie odbiera przesyłki pobraniowej – co robić?

24 lipca, 2017 · Mirosław Dyka · 5 min czytania

Co zrobić w sytuacji kiedy konsument nie odebrał przesyłki wysłanej za pobraniem. Czy można wówczas sprzedać zwrócony towar komuś innemu? Co z kosztami, jakie już poniósł sprzedawca?

Zalecamy ostrożność podczas zakupów w sklepie: homeekspert.net

Co zrobić w sytuacji kiedy konsument nie odebrał przesyłki wysłanej za pobraniem. Czy można wówczas sprzedać zwrócony towar komuś innemu? Co z kosztami, jakie już poniósł sprzedawca?

Istotnym problemem dla sklepów

internetowych jest sytuacja, gdy po dokonaniu zakupu towaru z

płatnością za pobraniem następuje jego wysyłka, a konsument mimo

zawartej umowy sprzedaży nie odbiera towaru od

przewoźnika/listonosza/z paczkomatu. Nieodebrana przesyłka wraca

wówczas do sprzedawcy, który zostaje obciążony przez przewoźnika

kosztami zwrotu. Czy można wówczas sprzedać zwrócony towar komuś

innemu? A co z kosztami, jakie już poniósł sprzedawca?

Na początku trzeba wyjaśnić rzecz

podstawową.

Z chwilą dokonania zakupu przez klienta w sklepie

internetowym, dokładniej z kliknięciem przycisku oznaczonego

„zamawiam z obowiązkiem zapłaty” (lub treścią równoważną)

zostaje zawarta umowa sprzedaży.

Oznacza to przede wszystkim, że

własność rzeczy indywidualnie oznaczonej – czyli wybranego

towaru – przechodzi z tą chwilą na kupującego. Od tego

momentu właścicielem rzeczy jest kupujący, a nie sprzedawca.

Powyższe ma kapitalne znaczenie dla

wszystkiego, co dzieje się dalej. Kupujący staje się właścicielem

towaru bez względu na to, u kogo ten towar fizycznie w danym

momencie pozostaje. Rzecz może spokojnie leżakować w magazynie

sprzedawcy, ale w momencie zawarcia umowy sprzedaży staje się

własnością klienta. Sprzedawca przekazuje towar przewoźnikowi, a

rzecz w dalszym ciągu należy do klienta. Przewoźnik dostarcza

towar klientowi i niezależnie od tego, czy ten towar odbierze –

rzecz wciąż należy do kupującego.

W konsekwencji: gdy nieodebrana

przez kupującego przesyłka wraca za pośrednictwem przewoźnika do

sprzedawcy – jest ona wciąż własnością kupującego.

W tym momencie jasne się staje, że

sprzedawca nie może ponownie sprzedać tak zwróconej rzeczy, gdyż

nie należy ona do niego, lecz do konsumenta który ją nabył. Mimo,

że ten ani jej nie odebrał, ani tym bardziej za nią nie zapłacił.

Nie byłoby również dla sprzedawcy racjonalne ze względów czysto

ekonomicznych pogodzenie się z sytuacją i niepodjęcie żadnych

działań, gdyż nawet przy założeniu, że towar „odzyskał” to

jednak poniósł straty obejmujące koszty wysyłki do konsumenta

oraz dodatkowo koszty zwrotu do sklepu.

W zaistniałej sytuacji można wskazać

dwa sposoby rozwiązania problemu. Jeden wiąże się z żądaniem

wykonania umowy, a drugi z odstąpieniem od niej. Oba zawierają w

sobie roszczenia odszkodowawcze.

Sposób pierwszy – wezwanie do

wykonania umowy

Zawarcie umowy sprzedaży wiąże się

z tym, że na obie jej strony nałożone zostają określone ustawowe

obowiązki.

Sprzedawca przenosi własność rzeczy na kupującego i

wydaje mu ją (w przypadku sklepu internetowego za pośrednictwem

przewoźnika). Kupujący natomiast powinien rzecz odebrać oraz

zapłacić sprzedawcy cenę (patrz. art. 535 kodeksu cywilnego).

Jeżeli więc kupujący nie wykonał swojej części zobowiązania,

tj. nie odebrał zakupionego towaru ani za niego nie zapłacił, to

sprzedawca może żądać od niego, by to uczynił.

Żądanie sprzedawcy powinno najlepiej

przybrać formę pisemną i dotyczyć obu elementów obowiązku

kupującego: zapłaty kwoty wynikającej z zawartej umowy oraz

odebrania rzeczy. Odebranie tym razem powinno nastąpić z magazynu

sprzedawcy lub innego wyznaczonego przez sprzedawcę miejsca – gdyż

dostawa towaru do klienta (do czego zobowiązał się w umowie

sprzedawca) została przez sprzedawcę wykonana, ale wskutek

nieodebrania przez konsumenta – nieskuteczna. Kwota żądana do

uiszczenia przez konsumenta powinna obejmować cenę towaru, koszt

przesyłki (chyba że przesyłka była określona jako darmowa) oraz

dodatkowo koszt przesyłki zwrotnej do sklepu.

Oznacza to, że

sprzedawca może żądać od kupującego zapłaty wyższej niż

pierwotny koszt przesyłki pobraniowej, łącznie z kosztem przesyłki

zwrotnej będącym jednocześnie szkodą, jaką poniósł sprzedawca

w wyniku dotychczasowego nienależytego wykonania umowy przez

kupującego.

Ten sposób może odnieść skutek przy

dobrej woli kupującego, rozumianej jako podtrzymanie zamiaru

wykonania umowy, gdy z rozmaitych przyczyn leżących po stronie

kupującego nie doszło do jej wykonania. Nic nie stoi na

przeszkodzie, by rozwiązanie problemu polegało na uiszczeniu tym

razem z góry płatności przez konsumenta obejmującej cenę towaru

oraz wszystkie poniesione przez sprzedawcę koszty łącznie z

ponowną wysyłką do kupującego.

W przypadku braku dojścia do

porozumienia, a więc po bezskutecznym wezwaniu kupującego do

wykonania umowy można wystąpić na drogę sądową. Ekonomiczna

zasadność takiej decyzji będzie zależeć od wartości towaru oraz

od tego, czy roszczenia sprzedawcy będą także obejmowały

ewentualne dodatkowe poniesione przez niego wydatki – np. koszty

magazynowania nieodebranego towaru oraz inne wymierne straty

majątkowe.

Sposób drugi – odstąpienie od

umowy

Pamiętając o tym, że zwrócona

przesyłka wciąż pozostaje własnością kupującego, sprzedawca

powinien najpierw wystosować do niego wezwanie do wykonania umowy

wyznaczając dodatkowy termin (np. 7-dniowy) pod rygorem odstąpienia

od umowy, liczony od daty doręczenia wezwania.

Po bezskutecznym

upływie tego terminu sprzedawca uprawniony jest do złożenia

kupującemu oświadczenia o odstąpieniu od umowy, które powinno

przybrać formę pisemną i które staje się skuteczne z chwilą

doręczenia kupującemu. Dopiero z tym momentem własność rzeczy

przechodzi z powrotem na sprzedawcę (z punktu widzenia prawa

umowę uważa się wówczas za niezawartą).

Skoro towar jest już własnością

sprzedawcy, to ten może go z powodzeniem sprzedać innemu klientowi.

Sprawa zostaje więc rozwiązana w zakresie kosztów samego towaru –

ale nie w zakresie strat, jakie poniósł sprzedawca w postaci

poniesienia kosztów przesyłki do konsumenta oraz przesyłki

zwrotnej. Można żądać od klienta zwrotu tych kwot na drodze

przedsądowej w trybie wezwania do zapłaty, a w przypadku

bezskuteczności wezwania dochodzić swoich praw na drodze sądowej.

Pozostaje kwestia opłacalności takich działań, gdyż zazwyczaj

roszczenia takie są stosunkowo niskiej wartości.

Podsumowanie

Przesyłka pobraniowa jest dla

sprzedawcy dość problematycznym sposobem dostawy towaru do klienta.

Ze względu na treść art. 11 ust. 1 nieobowiązującej już ustawy

o ochronie niektórych praw konsumentów (…) była ona traktowana

jako obowiązkowy element do wyboru po stronie konsumenta

zawierającego umowę na odległość. Z chwilą wejścia w życie

nowej ustawy o ochronie praw konsumenta z grudnia 2014 r. przepis

powyższy i związany z nim wymóg przestały obowiązywać – sklep

internetowy nie musi już w ogóle udostępniać swoim klientom tego

rodzaju sposobu dostawy towaru.

Ze względu jednak na konkurencję

między sklepami internetowymi niektórzy sprzedawcy wciąż decydują

się na oferowanie swoim klientom tego rodzaju dostawy. Ich prawa

wówczas pozostają zabezpieczone, ale ich dochodzenie od

nierzetelnych kupujących nie jest ani proste ani przyjemne.

Kompromisowym rozwiązaniem może być oferowanie przesyłki

pobraniowej dla towarów o wartości przekraczającej dany pułap

cenowy, gdyż wówczas dochodzenie roszczeń, szczególnie na drodze

sądowej, jest dla sprzedawcy znacznie bardziej opłacalne.

Komentarze obsługuje Disqus. Wczytanie spowoduje połączenie z zewnętrznym serwisem.