Kto i na jakich zasadach odpowiada za przesyłkę do konsumenta?

28 sierpnia, 2017 · Mirosław Dyka · 5 min czytania

Towar kupiony w sklepie internetowym najczęściej nie jest dostępny do odbioru osobistego tak, jak w sklepie stacjonarnym. Musi zostać dostarczony do klienta z pomocą usługi pocztowej, kurierskiej, paczkomatowej itp. Czasem jego droga jest jeszcze dłuższa, gdyż w przypadku zwrotu czy reklamacji rzecz wędruje z powrotem do sprzedawcy, a nawet ponownie odsyłana jest do klienta. Jeżeli w czasie przewozu dojdzie do uszkodzenia przesyłki, to kto za…

Zalecamy ostrożność podczas zakupów w sklepie: homeekspert.net

Towar kupiony w sklepie internetowym

najczęściej nie jest dostępny do odbioru osobistego tak, jak w

sklepie stacjonarnym. Musi zostać dostarczony do klienta z pomocą

usługi pocztowej, kurierskiej, paczkomatowej itp. Czasem jego droga

jest jeszcze dłuższa, gdyż w przypadku zwrotu czy reklamacji rzecz

wędruje z powrotem do sprzedawcy, a nawet ponownie odsyłana jest do

klienta. Jeżeli w czasie przewozu dojdzie do uszkodzenia przesyłki,

to kto za to odpowiada i na jakich zasadach?

Na początek zajmiemy się najprostszym

przypadkiem, bez komplikacji związanych z ewentualną drogą

powrotną towaru do sprzedawcy. Nawet w takiej prostej sytuacji nie

wszystko jest całkiem proste, gdyż jeżeli kupującym jest

konsument, dojdzie do zbiegu dwóch reżimów prawnych i dwóch

podstaw dochodzenia roszczeń.

Po pierwsze bowiem co do zasady, przy

korzystaniu z usług przewoźnika znajdują zastosowanie przepisy

ustawy Prawo przewozowe. Wynika z nich, że w układzie nadawca –

przewoźnik – odbiorca, gdy dojdzie np. do uszkodzenia przesyłki w

transporcie, roszczenie z tego tytułu do przewoźnika będzie

przysługiwało odbiorcy. Najczęściej to właśnie odbiorca jest

uprawnionym w myśl art. 75 ust. 3 pkt 2 lit. b ww. ustawy, ponieważ

przysługuje mu prawo do rozporządzania rzeczą i dokonał za nią

zapłaty. Inaczej mówiąc, przy uszkodzeniu towaru w transporcie

prawo dochodzenia roszczeń od przewoźnika ma kupujący.

Zauważyć należy, że przepis ten nic nie mówi o jakichkolwiek

roszczeniach kupującego do sprzedawcy.

Jeżeli odbiorca jest jednocześnie

konsumentem (dokonuje zakupu w celach nie związanych z dział.

gosp.), to na powyższe nakłada się regulacja wskazana w art. 548 §

3 kodeksu cywilnego:

Art. 548 [Przejście korzyści i

ciężarów]

(…)

§ 3. Jeżeli rzecz sprzedana ma

zostać przesłana przez sprzedawcę kupującemu będącemu

konsumentem, niebezpieczeństwo przypadkowej utraty lub

uszkodzenia rzeczy przechodzi na kupującego z chwilą jej

wydania kupującemu. Za wydanie rzeczy uważa się jej

powierzenie przez sprzedawcę przewoźnikowi, jeżeli sprzedawca nie

miał wpływu na wybór przewoźnika przez kupującego. Postanowienia

mniej korzystne dla kupującego są nieważne.

Z tego przepisu wynika, że za

przesyłkę aż do momentu fizycznego wydania jej konsumentowi

odpowiada sprzedawca mimo tego, że faktycznie to nie on dokonuje

transportu, lecz przewoźnik. Po stronie konsumenta powstaje zatem

ciekawa sytuacja. Jeżeli otrzyma uszkodzony w transporcie towar, to

ma do wyboru: albo dochodzić roszczeń odszkodowawczych od

przewoźnika wg przepisów prawa przewozowego, albo dochodzić praw z

rękojmi wobec sprzedawcy.

Z pewnością pierwszy sposób jest o

wiele bardziej skomplikowany. O roszczeniach kierowanych do firmy

kurierskiej pisaliśmy tu:

Reklamacja usług kurierskich tryb i termin rozpatrzenia.

Obowiązuje wówczas 7-dniowy termin na zgłoszenie reklamacji,

trzeba sporządzić protokół szkody itd.

Za to w przypadku roszczeń z rękojmi

sprawa jest prosta. Konsument nie musi sporządzać ani podpisywać

protokołu szkody, może nawet poświadczyć kurierowi odbiór

przesyłki „bez zastrzeżeń”. Po stwierdzeniu uszkodzenia jej

zawartości wystarczy odesłać ją z powrotem sprzedawcy formułując

jedno z alternatywnych żądań przysługujących z tytułu rękojmi

(np. wymiana). Istotne jest, że przez cały pierwszy rok biegu

terminu rękojmi obowiązuje domniemanie, że wada fizyczna rzeczy (w

tym przypadku – uszkodzenie) zaistniało przed wydaniem tej rzeczy

kupującemu. Zatem w przypadkach, gdy równie trudne albo nawet

niemożliwe będzie udowodnienie czy uszkodzenie nastąpiło już u

klienta czy jeszcze w transporcie – domniemanie prawne rozstrzygnie

spór na korzyść klienta.

Pozostaje kwestia, co ma zrobić

sprzedawca gdy chcąc nie chcąc musi uznać roszczenie konsumenta z

tytułu rękojmi, a uszkodzenie rzeczywiście nastąpiło w

transporcie. Sytuacja jest dla niego trudna, ale nie beznadziejna. Po

pierwsze, pamiętając o ogólnej zasadzie wyrażonej w prawie

przewozowym, sprzedawca musi uzyskać od konsumenta tzw. cesję praw,

czyli przelanie roszczeń do przewoźnika. Niestety nawet gdy

konsument zdecyduje się na rękojmię wobec sprzedawcy, to

roszczenie do przewoźnika nie przechodzi z konsumenta na sprzedawcę

automatycznie. Trzeba tego dokonać na piśmie, najlepiej podsyłając

konsumentowi odpowiedni wzór. Co istotne, nie można konsumenta do

cesji zmusić, można przekonywać i zachęcać.

Podobnie ma się rzecz z protokołem

szkody, który co do zasady przy dochodzeniu roszczeń od przewoźnika

jest wymagany. Sprzedawca również i w tym przypadku nie ma

możliwości, by zmusić klienta do sporządzenia i podpisania

takiego protokołu. Może jedynie taką procedurę zalecać – ale

to we własnym interesie, gdyż protokół taki konsumentowi nie jest

do niczego potrzeby i na dobrą sprawę konsument może skutecznie

skierować roszczenie z rękojmi do sprzedawcy nawet i bez protokołu.

Podsumowując stwierdzić należy, że

uszkodzenie przesyłki w transporcie ze sklepu do konsumenta wiąże

się dla sprzedawcy z dużymi problemami. Aktualne przepisy prawa są

w takiej sytuacji dla sprzedawcy bardzo niekorzystne. Konsument może

za to praktycznie bez większych problemów wyegzekwować

odpowiedzialność wprost od sprzedawcy. Sprzedawca chcąc uzyskać

odszkodowanie od przewoźnika musi spełnić szereg warunków, które

w części zależą od dobrej woli konsumenta i współpracy z nim.

Na koniec przestrzegamy, by nie

próbować w regulaminie sklepu zabezpieczać się przed takimi

sytuacjami w sposób, który ograniczy prawa konsumenta. Zapisy

takie lub podobne jak przedstawione poniżej z pewnością uznane

zostaną za klauzule niedozwolone i zaskutkują odpowiedzialnością

przed Prezesem UOKiK:

Numer wpisu 4564, data wpisu

30.04.2013:

Warunkiem rozpatrzenia reklamacji

dotyczących uszkodzeń powstałych podczas transportu jest spisanie

w obecności pracownika firmy kurierskiej “protokołu uszkodzeń.

Numer wpisu 5276, data wpisu

20.09.2013:

Po otrzymaniu przesyłki, należy

rozpakować ją w obecności doręczyciela i w razie stwierdzenia

uszkodzeń mechanicznych produktu, powstałych w czasie transportu –

sporządzić protokół podpisany przez Państwa i doręczyciela.

Tylko w tym przypadku uznajemy reklamacje z tytułu wad powstałych w

czasie transportu.

Komentarze obsługuje Disqus. Wczytanie spowoduje połączenie z zewnętrznym serwisem.