Czy warto posiadać wideorejestrator w samochodzie?

4 kwietnia, 2018 · Artykuł sponsorowany · 4 min czytania

Wzrost liczby samochodów wyposażonych w wideorejestratory jest widoczny gołym okiem. Pod lokalnymi wiadomościami związanymi ze zdarzeniami drogowymi często udostępnianie są filmiki nie z jednej czy dwóch, ale nawet trzech różnych kamer, które znalazły się w tym samym miejscu i czasie.

Zalecamy ostrożność podczas zakupów w sklepie: homeekspert.net

Wzrost liczby samochodów wyposażonych w wideorejestratory jest widoczny gołym okiem. Pod lokalnymi wiadomościami związanymi ze zdarzeniami drogowymi często udostępnianie są filmiki nie z jednej czy dwóch, ale nawet trzech różnych kamer, które znalazły się w tym samym miejscu i czasie.

Moda, która przybyła do nas ze wschodu, zwłaszcza

z Rosji i Ukrainy, wiąże się z częstym brakiem ubezpieczenia

tamtejszych kierowców. Wypadek, który kończył się ucieczką

sprawcy, sprawiał, że nie było możliwe wyegzekwowanie

odszkodowania. W Polsce brak ubezpieczenia to problem marginalny,

jednak sprzedaż kamer samochodowych i tak rośnie. Dlaczego tak się

dzieje i czy warto posiadać taki wideorejestrator w samochodzie?

Czy

siła naszych argumentów wystarczy?

Kolizja

to niezwykle stresująca sytuacja dla każdego kierowcy, zwłaszcza

wtedy, gdy ustalenie jej sprawcy sprawia kłopot. Drugi uczestnik

może stwierdzić, że jest niewinny, a brak jakichkolwiek świadków

sprawia, że rozstrzygnięcie należy do policji. W takim momencie

jedyne rozwiązanie to odpowiednia argumentacja (zakładając, że

wszystko zrobiliśmy zgodnie z prawem), którą udowodnimy naszą

niewinność – niestety, nie zawsze jest ono skuteczne.

Nawet

jeśli nie jesteśmy bezpośrednimi uczestnikami kolizji, poruszając

się po drogach publicznych, często natrafiamy na kierowców, którzy

naginają prawo do granic możliwości, zagrażając sobie, a przede

wszystkim innym uczestnikom ruchu drogowego. Większość

podróżujących spotkała się z niebezpiecznymi manewrami, takimi

jak zmiana pasa ruchu bez spojrzenia w lusterka czy “wyprzedzanie

na trzeciego”. Możemy się złościć i spisać numery

rejestracyjne, jednak bez żadnych dowodów nie doprowadzimy do

ukarania takiego kierowcy.

Może

stać się również tak, że sami zostaniemy oskarżeni o

popełnienie wykroczenia, np. przez patrol policji, który zmierzy

naszą prędkość i stwierdzi, że została ona przekroczona. Możemy

być w stu procentach przekonani o swojej niewinności, jednak bez

mocnego dowodu czeka nas mandat. W czasach, gdy pojawiają się

doniesienia o wadliwych radarach posiadanych przez policję, wielu

kierowców chce zarejestrować prędkość i obraz z drogi ze swojej

perspektywy.

Jak

się skutecznie obronić?

Wszystkie

te problemy mogą zostać rozwiązane za pomocą małego urządzenia,

które po zainstalowaniu staje się praktycznie niewidoczne.

Rejestruje ono każdy przejechany przez nas kilometr i w niektórych

sytuacjach może stanowić solidny materiał dowodowy, który

udowodni naszą niewinność. Nie ma co się dziwić, że Polacy

uzbrajają się w wideorejestratory samochodowe. O możliwościach

takich urządzeń opowiedział Tomasz Kowalewski z firmy EZVIZ:

  • Nowoczesne

    wideorejestratory samochodowe są wyposażone w funkcję, która

    umożliwia błyskawiczne zabezpieczenie nagrania przed nadpisaniem w

    celu wykorzystania go jako materiału dowodowego. Niektóre

    urządzenia, takie jak EZVIZ S2, posiadają także funkcje przebiegu

    podróży, z których wyróżnić można ostrzeganie przed

    zderzeniem, ostrzeganie przed zmianą pasa ruchu czy przypominanie o

    ograniczeniu prędkości. Dzięki trybowi słabego oświetlenia,

    kamera automatycznie dostosowuje ekspozycję, co umożliwia

    nagrywanie filmów podczas nocnej podróży, a rozdzielczość full

    HD zapewnia doskonałą widoczność np. tablic rejestracyjnych.

    Dodatkowo ekran o przekątnej 2 cali pozwala obejrzeć nagrany

    materiał, np. w celu zaprezentowania go policjantowi, a dzięki

    dostępnej na smartfony aplikacji można to zrobić także na

    ekranie telefonu.

Kamera

nie tylko do jazdy samochodem

Kamera

samochodowa może stać się naszym asem w rękawie w podbramkowych

sytuacjach. Po zobaczeniu nagrania nikt nie będzie próbował

przypisać nam winy, o ile rzeczywiście postąpiliśmy zgodnie z

prawem. To także sposób na piętnowanie agresywnych zachowań na

drodze – policja chętnie przyjmuje takie nagrania, o ile pozwalają

one na ustalenie kim jest sprawca.

Warto

pamiętać, że funkcje bezpośrednio związane z dokumentowaniem

kolizji to nie jedyne możliwości takich urządzeń. Wiele osób

wykorzystuje je do zwyczajnego nagrywania trasy, gdyż akurat

przejeżdżają przez wyjątkowo urokliwe okolice i chcą w

późniejszym czasie komuś je pokazać. Doskonale w takich

sytuacjach sprawdzą się kamery sportowe, z powodzeniem pełniące

także rolę wideorejestratora samochodowego. Wspomniany wcześniej

Ezviz S2 może zostać bardzo szybko wyjęty z samochodu i zabrany na

stok narciarski czy przejażdżkę rowerem, bez problemu rejestrując

obraz w ciężkich warunkach.

Koszt

takiego urządzenia nie jest wielki w porównaniu do tego, ile nerwów

może zaoszczędzić. Wiedzą o tym kierowcy, gdyż liczba kamer

stale rośnie, łącznie z nagraniami, które pojawiają się w

internecie. Trudno przewidzieć, czy ich obecność wpłynie na

bezpieczeństwo na drogach, jednak niektórzy być może przemyślą

próbę wykonania niebezpiecznego manewru, wiedząc, że są zewsząd

obserwowani przez wideorejestratory.

Komentarze obsługuje Disqus. Wczytanie spowoduje połączenie z zewnętrznym serwisem.