Fakenews atakuje WhatsApp

14 sierpnia, 2018 · Robert Dziemianko - G DATA Polska · 2 min czytania

Większość z nas instaluje aplikację WhatsApp, ponieważ mamy przekonanie o tym, że jest ona bezpieczna i pozwala zachować prywatność. Jak się okazuje nic bardziej mylnego.

Zalecamy ostrożność podczas zakupów w sklepie: homeekspert.net

Większość z nas instaluje aplikację WhatsApp, ponieważ mamy przekonanie o tym, że jest ona bezpieczna i pozwala zachować prywatność. Jak się okazuje nic bardziej mylnego.

Izraelska firma zajmująca się

bezpieczeństwem odkryła, że hakerzy mogą ingerować w treść naszych rozmów

indywidualnych i grupowych, zmieniając ich treść lub poszywając się pod

członków grup.

W tym przypadku luki w

zabezpieczeniach WhatsApp nie ingerują w naszą prywatność i nie umożliwiają

kradzież naszych danych – mówi Łukasz Nowatkowski Dyrektor IT G DATA Software –

Hakerzy zamiast tego rozpowszechniają fałszywe wiadomości. Jesteśmy przyzwyczajeni do

tego, że fakenews jest rozprowadzany w sieci głównie poprzez media

społecznościowe lub portale internetowe – mówi Nowatkowski

W przypadku

WhatsApp, fałszywą informację dostarcza nam nasz znajomy lub współpracownik. W

ten sposób na pewno w nią uwierzymy. Raz może być to głupi żart, a w innym

przypadku fałszywa informacja może zmierzać do czegoś bardziej konkretnego, lub

nawet wyciągnięcia od użytkownika niejawnych lub tajnych informacji firmowych

lub prywatnych.

Luki w zabezpieczeniach pozwalają hakerom na więcej niż

jedno działanie:

  1. Możemy

    ingerować w treść wiadomości i dowolnie ją zmieniać

  2. Zmienić

    nazwę użytkownika w rozmowie grupowej, nawet wtedy, kiedy użytkownik nie jest

    członkiem danej grupy

  3. Wysłanie

    prywatnej wiadomości do członka danej grupy i automatyczne udostępnienie jej

    pozostałym użytkownikom.

WhatsApp

twierdzi, że luki te to nie problem, który zakłóci działanie komunikatora i nie

zamierza w najbliższym czasie nimi się zajmować, ponieważ kodowanie wiadomości

nie zostało naruszone i są one bezpieczne.

Z technicznego punktu widzenia to prawda – mówi Łukasz Nowatkowski –

Jednakże, uważam, że zabezpieczenie takich luk to obowiązek producenta danego

oprogramowania. Jak na razie nikt nie wykorzystał ich w niecnych celach. Możemy

jednak wyobrazić sobie, że wprowadzanie do obiegu informacji fakenewsów może

znacząco wpływać na otaczającą nas rzeczywistość. W dalszej perspektywie narażone

mogą być firmy, czy nawet Państwa, np. w trakcie wyborów. Jeśli do tej pory nie

stało się nic strasznego, to jest to tylko kwestia czasu. Przecież zupełnie

niedawno mieliśmy do czynienia ze skandalem dotyczącym Facebooka i sprzedażą

danych osobowych, które następnie zostały wykorzystane w kreowaniu

rzeczywistości politycznej w wielu krajach. Należy pamiętać, że wyobraźnia

hakerów i sposoby wykorzystania luk w oprogramowaniu nie znają granic.

Komentarze obsługuje Disqus. Wczytanie spowoduje połączenie z zewnętrznym serwisem.