Redcoon omyłkowo ujawnił adresy e-mail 180 osób

16 sierpnia, 2018 · Mirosław Dyka · 2 min czytania

Okazuje się, że można usunąć dane osobowe na żądanie większej grupy osób w ten sposób, by jednocześnie każda z tych osób weszła w posiadanie danych innych osób proszących o to samo. Taka sytuacja zdarzyła się w sklepie internetowym Redcoon.

Zalecamy ostrożność podczas zakupów w sklepie: homeekspert.net

Okazuje się, że można usunąć dane osobowe na żądanie

większej grupy osób w ten sposób, by jednocześnie każda z tych osób weszła w

posiadanie danych innych osób proszących o to samo. Taka sytuacja zdarzyła się

w sklepie internetowym Redcoon.

Trudno sobie wyobrazić większy paradoks na tle zasad ochrony

danych osobowych. Oto dzięki nowym regulacjom wprowadzonym przez RODO klienci

sklepu internetowego zostali poinformowani o przysługującym im prawie do

zaprzestania przetwarzania ich danych osobowych. Niektórzy z nich zdecydowali

się z takiego prawa skorzystać i zgłosili to administratorowi. Ten jednak –

niezależnie od tego czy zawinił człowiek czy skrypt komputerowy – rozesłał do każdej

z tych osób z osobna informację o zaprzestaniu przetwarzania danych, jednak w tej

samej informacji znalazły się dane osobowe wszystkich pozostałych osób, czyli

adresy e-mail.

Tym samym adres poczty elektronicznej każdej z osób

żądających zaprzestania przetwarzania jej danych został ujawniony pozostałym 179

osobom, które chcąc nie chcąc weszły w jego posiadanie. Czy w takiej sytuacji każda osoba z

tego kręgu powinna wskutek błędu sklepu internetowego rozesłać prośby o

usunięcie (zaprzestanie przetwarzania) swoich danych do pozostałych 179 osób?

Wydaje się to sporą przesadą biorąc także pod uwagę, że inspektor

ochrony danych sklepu Redcoon szybko zareagował na pomyłkę i rozesłał do zainteresowanych informację o incydencie prosząc o usunięcie maila z dnia 13 sierpnia

2018 r. z godz. 18:44 o temacie „usunięcie danych” oraz dalszej korespondencji

z udziałem osób, które otrzymały przedmiotową wiadomość.

Sklep poinformował wszystkich zainteresowanych, że w wyniku

błędu ich adresy e-mailowe zostały udostępnione innym osobom, których prawa równocześnie

były realizowane. Z uwagi na wąski zakres danych osobowych i charakter

incydentu sklep uznał, że nie zidentyfikował wysokiego ryzyka naruszenia przysługujących

tym osobom praw i wolności. W trybie prewencyjnym incydent został zgłoszony do

Prezesa Urzędu Ochrony Danych Osobowych.

A wystarczyło przypilnować, czy rozsyłając informacje

klientom używa się funkcji DW (do wiadomości) czy też UDW (ukryte do

wiadomości)…

Komentarze obsługuje Disqus. Wczytanie spowoduje połączenie z zewnętrznym serwisem.